POV Sienna
W ciągu kolejnych kilku dni sytuacja zaczęła wracać do normy. Początkowo cieszyłam się po prostu tym, że mogę być sobą, nie martwiąc się o Roxy czy Gemmę, ani o to, czy przypadkiem nie uraziłam Roxy. Czułam się, jakby z moich barków spadł nagle ogromny ciężar. Jeśli chodzi o Rykera, odzyskał swój dawny wigor. Nie chciałam nawet myśleć o bólu i sprzecznych emocjach, przez które przechodz
















