Odrzucona Nagroda Alfy

Odrzucona Nagroda Alfy

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 3
Autor: Aeliana Moreau
20 mar 2026
Rozdział 3 Rhea Przywieram plecami do marmurowej umywalki, chwytając się jej chłodnej powierzchni, by utrzymać równowagę. Nie mam dokąd pójść, nie mam dokąd uciec. Łazienka jest mała i ciasna; ledwie starcza w niej miejsca dla dwóch osób. A on stoi tuż przede mną, patrząc na mnie z góry, z twarzą tak blisko mojej, że na własnych policzkach czuję jego oddech. – Co ty tutaj robisz? – pytam drżącym głosem. – Jesteś moją przeznaczoną. – Jego głos jest głęboki, zachrypnięty, wręcz szorstki. Z trudem przełykam ślinę, nie mogąc oderwać od niego wzroku. Jego zapach wypełnia powietrze, przyprawiając mnie o zawrót głowy. – Nie. – Energicznie kręcę głową; ręce mi się trzęsą. – Mylisz się. – Wcale nie – odpowiada. – Twój zapach. – Nie wiem, o czym mówisz. Wyciąga rękę i chwyta mój nadgarstek w swoją dłoń, a jego dotyk dosłownie parzy moją skórę. Dreszcz przebiega mi po kręgosłupie. Próbuję się wyrwać, ale on trzyma mocno, jego uścisk jest nieustępliwy. Nie potrafię się oswobodzić. – Jesteś moją przeznaczoną – powtarza, jakbym nie usłyszała go za pierwszym razem. – Błagam – proszę z rozpaczą. – Puść mnie. Puszcza mój nadgarstek, jednak nadal tkwię w tym samym miejscu. Moje stopy ani drgną; mam wrażenie, że już wcale nie potrafią się poruszyć. Patrzy na mnie tymi pozbawionymi duszy oczami, które zdają się wysysać ze mnie resztki życia. – Ja wiem, że jesteś moją przeznaczoną i wiem, że ty też zdajesz sobie z tego sprawę. Nie ma sensu temu zaprzeczać. Twój zapach... jest inny niż wszystkie. Przyzywa mnie. Przyzywa mojego wilka. – Nie wiem, o czym mówisz – znów się wypieram, mimo iż doskonale wiem, że to kłamstwo. Czuję to. Każda cząstka mojego ciała to czuje i moja wilczyca również. Ale to po prostu nie może być prawda. Nie mogę tego zaakceptować, chociaż ta prawda jest tuż obok, gapiąc mi się prosto w twarz. – Okłamujesz mnie. Odwracam głowę na bok, unikając jego spojrzenia. Boję się, jestem przerażona, ale za nic mu tego nie okażę. Jeśli to zrobię, on tylko użyje tego przeciwko mnie. – Mam... Mam swoje obowiązki. Proszę. Muszę wracać na przyjęcie, zanim ktoś zauważy moje zniknięcie. – Boisz się. – Jego głos jest cichy i pełen drwiny; ton sugeruje, że moje cierpienie nie robi na nim najmniejszego wrażenia. – Oczywiście, że się boję! Jesteś dla mnie zupełnie obcym człowiekiem i osaczyłeś mnie na ciasnej przestrzeni bez jakiejkolwiek drogi ucieczki. Jak mogłabym się nie bać?! – Mój głos staje się głośniejszy, przepełnia go gniew, a w moich słowach uzewnętrzniają się cała frustracja i strach. – Wypuść mnie. – Wypuszczę – odpowiada krótko. – Gdy tylko przyznasz, że jesteś moją przeznaczoną. – Nie jestem twoją przeznaczoną – powtarzam z naciskiem. – To niemożliwe. – Dlaczego nie? – Ponieważ... ponieważ ty jesteś Alfą, a ja odrzutkiem. – I co z tego? – To z tego, że to niemożliwe. – Wcale n... Z jego ust ma paść coś jeszcze, lecz przerywa nam wejście Ethel. Wypuszczam powietrze z ulgą, gdy odnajduje mnie w łazience. Na jej twarzy maluje się czyste zdezorientowanie – na mój widok w towarzystwie Alfy innego stada, i to tak potężnego, przez moment nie wie, co powiedzieć. – Czy wszystko w porządku? – pyta ostrożnym tonem. – Wszystko w najlepszym porządku – odpowiada Alfa, zanim ja zdążę wykrztusić choć słowo. Patrzy na mnie i cofa się o krok. Gdy między nami powstaje pewien dystans, nareszcie czuję, że władza w nogach wraca. – Właśnie wychodziłem. Wybaczcie. Bez słowa opuszcza łazienkę, za co jestem mu wdzięczna. Jego pośpieszne wyjście i milczenie uświadamiają mi, że on również nie chce, by ktokolwiek się dowiedział, co daje mi jeszcze wyraźniejszy sygnał, że powinnam zachować to dla siebie i trwać przy zaprzeczeniach. Mija chwila. Ethel zamyka za sobą drzwi, a następnie przenosi na mnie wzrok. Malujący się na jej twarzy wyraz wyraźnie mówi, że ma do mnie milion pytań. – Co on tu robił? – pyta cicho. – I dlaczego jesteś taka zadyszana? Co się z tobą dzisiaj dzieje? – Nic. Ja... ja tylko przyszłam się obmyć i chyba po prostu za mną poszedł. – Z jakiego powodu? – Nie mam pojęcia. – Wzruszam ramionami, udając kompletną niewiedzę. Ethel wie jednak swoje. – Ja myślę, że doskonale wiesz. – Mruży oczy, przyglądając mi się badawczo. – Czy ty... czy ty zamierzałaś coś z nim zrobić? – Słucham? – Owszem, rozumiem atrakcyjność bycia z kimś silnym i potężnym, ale ty jesteś nikim, Rhea. Jesteś odrzutkiem, a tacy mężczyźni po prostu urwą ci głowę i wyrzucą do śmieci. Nawet przez chwilę o tym nie myśl. – Mówi i mówi. Zrozumienie tego, co sugeruje, zajmuje mi krótką chwilę, ale kiedy już do mnie to dociera, ogarnia mnie czyste obrzydzenie. Ona naprawdę uważa, że zwabiłam Alfę stada BloodClaw do łazienki i robiłam tam z nim Bóg wie co. – To wcale nie tak. Przyszłam tylko zmyć plamy z munduru, a on wbił za mną w nieznanym mi celu – tłumaczę jej raz po raz, desperacko się broniąc. – Musi mi pani uwierzyć. Nie miałam żadnych ukrytych intencji. Taka nie jestem, nigdy w życiu bym tego nie zrobiła. Ethel wzdycha i kiwa głową, wierząc mi na słowo. – Dla własnego dobra chyba powinnam cię odesłać do domu. Przyjęcie i tak dobiega powoli końca, powiem reszcie, by zajęła się pozostałymi zadaniami. – Dziękuję. Przepraszam za to zamieszanie i... – Wszystko w porządku. Po prostu wróć do domu i odpocznij. – Macha ręką, odprawiając mnie. – Idź już, ruszaj. Zbieram się w sobie i w końcu opuszczam łazienkę. Zdejmuję mundurek, który wręczyła mi Ethel, po czym bez słowa opuszczam dom stada. Teren na zewnątrz jest wciąż jasno oświetlony; stoi tu kilka osób, które rozmawiają i popijają drinki. Kiedy ich mijam, odwracają się i wpatrują we mnie, śledząc każdy mój ruch. Czuję się nieswojo, więc przyspieszam kroku, pragnąc uciec od ich oceniających spojrzeń. Kieruję się do bram głównej siedziby stada i stamtąd ruszam samotnie w stronę domu. Nie jest to długa droga, więc nie mam nic przeciwko małemu spacerowi. Nie potrafię jednak przestać myśleć o wszystkim, co dopiero się wydarzyło. Mam przeznaczonego. Mam przeznaczonego, i jest nim Alfa Aron ze stada BloodClaw.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 – Odrzucona Nagroda Alfy | Czytaj powieści online na beletrystyka