Rozdział 90
Rhea
– Aron, stój! – wołam za nim. Zmartwienie i przerażenie przybierają na sile.
Wybiegam za nim z gabinetu; w ogóle nie zwraca na mnie uwagi, ani trochę. Zbiegam za nim po schodach, podczas gdy panika dławi mnie w gardle. Nie wiem, co zrobi, kiedy znajdzie Kovasa, i to mnie właśnie przeraża. Kovas nie powinien płacić za to, co ja wiem.
– Powiedział mi, bo go o to poprosiłam – moje sł
















