Rozdział 84
Aron
Moje łapy stąpają po ziemi, po pokrywającym ją brudzie i błocie. Podążam za zapachem Rhei, aż wchodzę głęboko w las. Wyczuwam ją, zanim jeszcze dostrzegam, jak przemyka między drzewami, próbując zachować dyskrecję, choć wcale nie powinna.
Jest kiepska w ukrywaniu się.
Idę jej tropem do momentu, w którym mnie słyszy. Wtedy rzuca się do ucieczki.
Uśmiecham się w duchu. Jest szybka,
















