Rozdział 86
Rhea
Na dłoniach Arona jest krew. Widzę to kątem oka i staram się na tym zbytnio nie skupiać, a przynajmniej nie w tej chwili. Zaraz potem wracamy prosto do posiadłości. W drodze powrotnej niewiele rozmawiamy. W samochodzie panuje cisza, a ja nie wiem, czy siedzi obok mnie Kael, czy Aron.
Lydia nie żyje; tylko tyle wiem.
Samotny wilk zabił ją na miejscu. Ta druga dziewczyna... myślę, ż
















