Jax nie przestawał przepraszać, podczas gdy Cassandra szlochała. Nie czekała jednak na dalsze wyjaśnienia; włożyła sukienkę i wyszła z pokoju, zostawiając betę w rozsypce emocjonalnej. Nie wiedział, co począć z tą całą sytuacją; nie miał zamiaru jej tak oceniać.
— Szlag! Ale zawaliłem! — mruknął do siebie Jax, wiedząc, jak głupio postąpił, rzucając w stronę Cassandry tak straszne oskarżenie. Nic d
















