W następstwie ataku i tak już silny instynkt opiekuńczy Killiana wszedł na najwyższe obroty. Rzadko zdarza się chwila, w której nie ma go przy moim boku. Czuwa nade mną czujnym okiem, co w pewnym stopniu pomaga mi ukoić nerwy.
Opiekuńczość Killiana przeniknęła również do mojego życia prywatnego. Za każdym razem, gdy jesteśmy blisko siebie, zawsze w jakiś sposób mnie dotyka. Trzyma dłoń na moim ram
















