Killian ciężko przełyka ślinę i przytakuje. „Och? Nad czym się zastanawiasz?” – pyta. Jego głos jest szorstki i niski, co sprawia, że dreszcz przebiega mi po plecach.
„Cóż” – mówię filuternie – „wiem, że nie możesz się zbytnio ruszać. Prawdopodobnie nie będziesz mógł mnie dotknąć. Ale…” – zawieszam głos znacząco. Killian chłonie każde moje słowo.
„Ale co?” – ponagla mnie. Widzę głód w jego oczach
















