Perspektywa Killiana
Oboje wymienili między sobą spojrzenia, co było dla mnie wystarczającą odpowiedzią.
– Tak – powiedzieli jednocześnie.
– Adoptowaliśmy ją, gdy była niemowlęciem – wyznała jej matka, nerwowo splatając palce. – Przyszła do nas kobieta z Cassią na rękach i błagała, byśmy ją wzięli i wychowali jak własną. Więc to zrobiliśmy. Nie mogliśmy jej po prostu odprawić.
– Kim była ta kobiet
















