W momencie, gdy wchodzę do szatni, uderza mnie ciężka atmosfera. Brakuje zwyczajowych żartów i koleżeństwa, które zawsze towarzyszyły chwilom przed meczem. Zamiast tego wyczuwalny jest wyraźny niepokój.
Zgodnie z przewidywaniami, morale jest niskie. Przez chwilę czuję ukłucie skrępowania, wchodząc tam bez Killiana u boku. Mimo to idę naprzód.
Pan Westbrook i trener Harrison stoją w rogu szatni, ci
















