AELIANA
W chwili, gdy ta ruda seksbomba owinęła ramiona wokół szyi Voktora, poczułam bolesne ukłucie w piersi. Moja wilczyca cierpiała, a ja wraz z nią. Robiłam, co mogłam, by zamaskować emocje; wyciągnęłam telefon z kieszeni, szepnęłam „przepraszam” i odeszłam. Bolało jak jasna cholera. Ale dlaczego? Przecież byliśmy dla siebie nikim. Oddychaj, dziewczyno, dasz radę. Brałam głębokie wdechy, oddal
















