AELIANA
o mało nie wybuchnęłam śmiechem, widząc, jak się męczy. Zacisnęłam usta, by stłumić chichot, ale na mojej twarzy wciąż gościł szeroki uśmiech. On naprawdę się starał? To było urocze… Zobaczymy, jak długo to potrwa.
Zaczął mówić ponownie, a ja ignorowałam wszystkie spojrzenia, które na nas kierowano. A raczej te, które dostawał Voktor. W końcu ten człowiek nie słuchał nikogo. Poczułam w śr
















