Aria
Znasz ten moment, kiedy masz po prostu przerąbane?
I nie mam na myśli tego „dobrego” rodzaju, tylko ten, w którym twój mózg miota się jak spanikowana mysz szukająca drogi ucieczki. Unik w lewo, unik w prawo, może uda się wyjść z tego blefem, ale każda jedna ścieżka kończy się tak samo.
To byłam ja w tej chwili. Przerąbane.
To było właściwie niemal zabawne. Dosłownie przed nosem miałam drzwi.
















