Victor
Zadzwonił mój telefon.
Zerknąłem na niego bez zainteresowania, pozwalając wibracjom nieść się po stole, podczas gdy oceniałem, czy warto w ogóle go odbierać. Istniało spore prawdopodobieństwo, że ona po prostu będzie mówiła więcej, niż to konieczne. Ale po trzecim sygnale dotarło do mnie, że hałas nie ustanie, więc podniosłem słuchawkę.
– No, jeśli to nie mój najlepszy przyjaciel – głos Dia
















