Aria
– To dobrze, bo twoje usta przydadzą się do czegoś innego, księżniczko.
Przełknęłam ciężko ślinę, jeszcze zanim odważyłam się spojrzeć na ogromne wybrzuszenie pod jego spodniami. Już wiedziałam, że to, co miał zamiar powiedzieć, nie będzie niczym niewinnym. Nie chodziło nawet o słowa, których użył, ale o to jedno słowo, którego nie wypowiedział.
Nie nazwał mnie panną Arią.
Nazwał mnie
















