Aria
Skrzywiłam się, a z moich ust wyrwało się ciche stęknięcie, gdy środek antyseptyczny dotknął rany na moim czole.
Zaszczypało, ale to, co zaskoczyło mnie bardziej niż ból, to jego delikatność.
Victor Kincaid, mężczyzna, o którym myślałam, że jest zbudowany z lodu i kamienia, oczyszczał moją ranę z troską, o jaką nigdy bym go nie podejrzewała. Ruchy jego dłoni były precyzyjne, jakbym była ze
















