Perspektywa Dariana
W chwili, gdy nadeszło zaproszenie, wiedziałem, że oznacza to kłopoty między moją matką a moim bratem bliźniakiem.
I tak, mówię „moja matka” z konkretnego powodu. Daven może i jest moim bliźniakiem, ale ona zawsze traktowała go gorzej niż mnie, a przez pierwsze dziesięć lat życia wierzyliśmy nawet, że dzieli nas cały rok różnicy wieku.
Dopiero gdy nasz poprzedni Alfa podsłuchał rozmowę między mną a Daven'em, powiedziano nam, że jesteśmy bliźniakami.
To wyjaśniło nam obu wiele spraw, a Daven od tamtej pory odsunął się od matki; był nawet czas, kiedy odmawiał uznania, że jest jego matką.
Wciąż nie rozumiemy, dlaczego faworyzuje mnie kosztem Davena i obaj wątpimy, czy kiedykolwiek się tego dowiemy.
Słucham słów matki, ale nie odpowiadam i nie muszę. Daven potrafi zadbać o siebie, ale zaczyna mnie irytować jej nieustępliwa misja, by Daven wziął wybraną partnerkę, najlepiej Danicę.
Nikt z nas nie lubi Danicy; to ciągnie się od dzieciństwa i nie dała nam jeszcze powodu, byśmy zmienili zdanie.
Danica jest wnuczką byłego Starszego i zawsze uganiała się za Paxtonem. Nieważne, co jej mówiono, nie odpuszczała i myśleliśmy, że może podstępem skłoni go do wybranej więzi partnerstwa.
Daven, Ryker i ja zawsze trzymaliśmy się z Paxtonem i widzieliśmy, jak Danica próbowała desperackich sztuczek, by dostać się do jego łóżka, ale dzięki Bogini nigdy jej się to nie udało. To byłby upadek tej watahy, a jeden z nas pewnie usłyszałby zarzuty o morderstwo.
Matka wpatruje się we mnie, gdy sugeruję, że to ja wezmę Danicę jako wybraną partnerkę; wiem, że nie uważa Danicy za wystarczająco dobrą na partnerkę Bety i sprzeciwi się mojej propozycji.
– Darianie, to niedorzeczne. Danica nie nadaje się na partnerkę Bety; nigdy nie byłaby w stanie wspierać cię tak, jak tego potrzebujesz – odpowiada matka, a ja widzę diabelski błysk w oczach Rykera.
– Zatem nie nadaje się też na partnerkę Davena; w końcu są bliźniakami, co sprawia, że Daven też jest Betą – stwierdza Ryker. Zazwyczaj powiedziałbym, że z tym nie da się polemizować, ale wiem, jak moja matka reaguje na imię Davena i słowo „Beta” w jednym zdaniu.
– Darian jest Betą Argent Solstice; Daven nie posiada żadnego tytułu. Danica może być jego wybraną partnerką, ale nie partnerką mojego synka – warczy matka, a ja wiem, że Ryker zaraz wygada całą prawdę.
– Co to znaczy, że Daven nie posiada tytułu? Myślałam, że bliźniaki zawsze dzielą wszystko: partnerkę i rangę – pyta Rhea, partnerka Rykera.
– Dobre zagranie, Ryker – słyszę głos Paxtona przez nasze połączenie myślowe.
Chciałbym usłyszeć, jak moja matka wyplącze się z tych sideł; albo przyzna, że Daven również jest Betą, albo będzie musiała skłamać.
Na twarzy Danicy od momentu, gdy Rhea wspomniała, że bliźniaki dzielą partnerkę, maluje się wyraz obrzydzenia; wygląda na to, że nie brała tego pod uwagę.
– Masz rację, Rheo. Bliźniak zazwyczaj dzieli partnerkę i rangę, ale Daven w wieku dwudziestu lat zmarnował sobie życie. To haniebny okres i nie lubię o nim wspominać. Powiedziałam Paxtonowi, że status Davena został nadszarpnięty i tylko Darian ma prawo do bycia Betą watahy Argent Solstice – odpowiada Rhea matka.
Rhea przypatruje się Davenowi przez bardzo długą chwilę i wiem, że on zaczyna czuć się nieswojo pod tym spojrzeniem.
– Przepraszam, że się gapię, Daven. Po prostu próbuję dostrzec tego potwora, bo tylko potwór nie zasługiwałby na swoją rangę ani na prawdziwą więź partnerstwa. Dam znać, gdy znajdę tego potwora, choć mam przeczucie, że szukam w złym kierunku – mówi Rhea.
Daven próbuje ukryć śmiech, ale ja nawet nie próbuję. Rhea wie, co powiedzieć i kiedy to powiedzieć; zawsze udaje jej się rozładować napiętą sytuację.
– Rheo, nie podoba mi się to, co sugerujesz… – zaczyna matka, ale Rhea po prostu unosi rękę, by ją uciszyć.
– Nic nie sugeruję. To po prostu wniosek z informacji, które mi podałaś; jedyne, co przyszło mi do głowy, to to, że cokolwiek Daven zrobił, musiało odmalować go jako potwora i nic innego. Ja nie widzę w nim tego potwora i wątpię, by zobaczyła go jego partnerka – odpowiada Rhea, a ja widzę, jak Daven trzęsie się ze śmiechu.
Nasza matka nie jest przyzwyczajona do tego, by ktoś jej przerywał lub mówił prosto w twarz, co o niej myśli, a Rhea nie ma z tym najmniejszego problemu.
– Daven po tych wszystkich latach nigdy nie znajdzie swojej więzi; czas, by zaakceptował fakt, że nigdy nie zazna prawdziwego partnerstwa – mówi matka, a ja muszę zacisnąć zęby, by milczeć.
– Dobrze, spróbujmy to uporządkować. Wierzysz, że Daven nigdy nie znajdzie partnerki, ale to oznacza również, że Darian nigdy nie znajdzie swojej partnerki. Ponieważ Daven nigdy jej nie znajdzie, chcesz, by wziął wybraną partnerkę, co oznacza, że Darian również musi taką znaleźć.
Są bliźniakami, co oznacza dzielenie się partnerką; może Danica jest gotowa na dwóch partnerów? Och, chwileczkę. Jej twarz mówi mi wszystko; jest zniesmaczona myślą o posiadaniu dwóch partnerów. To zostawia mnie z ostatnim pytaniem: dlaczego zadowalać się bliźniakiem, który według własnej matki nie ma prawa do wysokiej rangi? – stwierdza Rhea, wbijając wzrok w moją matkę.
Cholera, ta kobieta jest dobra. Udało jej się zadać pytanie, które umykało mi przez te wszystkie lata.
Moja matka nieco pobladła, a Danica wygląda, jakby zaraz miała zwymiotować. Dlaczego ta dedukcja Rhei tak bardzo je wytrąciła z równowagi? Czy coś mi umykało przez te wszystkie lata?
















