Punkt widzenia króla Vespera
Moje myśli wciąż krążą wokół dziennika Damaris. Jej życie od początku do końca było piekłem i gdyby to było możliwe, pociągnąłbym do odpowiedzialności każdego, kto zgotował jej taki los.
– Dzień dobry, wuju Vesperze – wita mnie Kenzie, wchodząc do naszej jadalni, a tuż za nią kroczą jej partnerzy.
– Zależy, co nazywasz dobrym, Kenzie – mruczę.
To nie jest dobry poranek
















