– Co masz na myśli, mówiąc: spróbuj czego? – zapytała Maeve, szczerze zdezorientowana jego pytaniem. Jej serce waliło jak oszalaowa wyraz twarzy Byrona nieco złagodniał, a żar w jego oczach lekko przygasł.
– Skoro się boisz, to nie wtrącaj się w moje sprawy – mruknął.
Myślami wrócił do kpin jej byłego, który twierdził, że Maeve jest zbyt sztywna.
Ale teraz, widząc, jak się wierci, stało się dla ni
















