1 na 1, Głęboka miłość, Uzdrowienie, Zbawienie Antonio Hussain, miliarder z najwyższej półki, pochodzący z bogatej rodziny, był zarówno dżentelmenem, jak i wilkiem w przebraniu. Kiedy był młody, uratował dziewczynę o imieniu Amalia Robertson, która dorosła i została jego żoną. Amalia była nielubianą córką w swojej rodzinie, doprowadzoną na skraj śmierci przez członków jej własnej krwi. Weszła w nagłe małżeństwo z Antonio Hussainem, wierząc, że to tylko wygoda, ale wkrótce odkryła, że ich związek jest o wiele głębszy, niż się spodziewała. Ich historia to opowieść o uzdrowieniu i zbawieniu, dwojga ludzi, których ścieżki skrzyżowały się niespodziewanie. Ostatecznie, leczą się nawzajem swoją głęboką miłością. Czasami najbardziej nieoczekiwane relacje mogą prowadzić do największego szczęścia.

Pierwszy Rozdział

Ciężki obiekt upadł z głośnym, głuchym uderzeniem. Zaraz potem rozległ się pisk hamulców, gdy pędzący samochód gwałtownie się zatrzymał. Kierowca, Dane Barnes, spojrzał w stronę tylnego siedzenia i wyjaśnił: – Szefie, ktoś leży na ziemi tuż przed nami. Wiedział, że gdyby nie zahamowali, przejechaliby tego człowieka. Noc zdawała się skrywać akt zbrodni. Jednak widoku kałuży krwi, sączącej się z wątłej i delikatnej sylwetki, nie dało się zignorować. Sądząc po ubraniu i budowie ciała, była to drobna kobieta. – Idź i przyjrzyj się temu z bliska – męski głos był łagodny i kojący. Był to ten rodzaj głosu, który potrafił natychmiast uspokoić. – Ale, szefie, spóźni się pan – zauważył nerwowo Dane. Mimo to, zgodnie z poleceniem, Dane wysiadł z samochodu. Nie tracąc czasu, szybko odpiął pasy. Ku jego zdziwieniu, mężczyzna również opuścił pojazd. Dane był zaskoczony, ale nie zastanawiał się nad tym zbyt długo. Głowa kobiety była zwrócona ku górze. Z powodu utraty krwi jej piękna twarz była niesamowicie blada, a w kąciku oka widniał pieprzyk. Dane był wstrząśnięty tym widokiem. Stan poszkodowanej był krytyczny. Śmiertelna rana znajdowała się w brzuchu; jeśli nie otrzyma pomocy medycznej, wkrótce umrze z wykrwawienia. Dane nie mógł powstrzymać ukłucia współczucia. Postanowił wezwać karetkę. Gdy wyraźniej zobaczył twarz kobiety, nagle uświadomił sobie, że to zaginiona córka rodziny Robertsonów. – Szefie, to panienka z rodziny Robertsonów, która wróciła do domu rok temu – powiedział Dane. Bał się ją ruszyć, ponieważ życie kobiety zdawało się wisieć na włosku. Wyciągnął telefon, by zadzwonić po pogotowie. Jednak chwilę później zamarł. Rąbek spodni jego szefa został mocno zaciśnięty przez kobietę. Ta, która jeszcze przed chwilą była na skraju śmierci, teraz wybuchła potężną wolą życia. – Pomocy, proszę. Uratuj mnie. Ciemnoniebieskie spodnie mężczyzny natychmiast pokryły się dużą plamą krwi. Dane był tak zszokowany, że nie był w stanie nawet wybrać numeru i upuścił telefon, który z trzaskiem uderzył o ziemię. Amalia Robertson z trudem próbowała otworzyć oczy, ale wszystko było zamazane. Wiedziała tylko, że mężczyzna przed nią ma na sobie dobrze skrojony garnitur i emanuje aurą dżentelmena. Desperacko próbowała dostrzec kontury jego twarzy, ale nie potrafiła. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że jeszcze nie chce umierać. Chciała żyć i zemścić się na tych, którzy zrujnowali jej życie. Mężczyzna przykucnął i przemówił łagodnym, cierpliwym głosem: – Dobrze, uratuję cię. Powiedz mi, co chcesz zrobić, jeśli przeżyjesz? Jego głos był niezwykle przyjemny dla ucha, brzmiał w nim dodatkowy ton cierpliwości. Z burzą nienawiści i pragnieniem zemsty jątrzącymi się w jej wnętrzu, Amalia z trudem zrozumiała słowa mężczyzny i wydukała: – Chcę zniszczyć rodzinę Robertsonów. Chcę, żeby umarli! Wszyscy martwi! Chcę, żeby... Zanim Amalia zdołała dokończyć, nie była w stanie dłużej wytrzymać i ponownie straciła przytomność. Mężczyzna spojrzał na swoje zakrwawione spodnie i westchnął cicho. Dane stał zamrożony z boku, starając się nie wydawać żadnego dźwięku, wiedząc, że jego szef ma silną awersję do brudu. Kobieta zemdlała, wciąż kurczowo trzymając się nogawki mężczyzny. Mężczyzna powiedział spokojnie: – Zabierzemy ją ze sobą. Wezwij najlepszych lekarzy. Dane był zszokowany, ale nie śmiał sprzeciwić się poleceniom szefa. ... Amalia słyszała jakieś zamieszanie w oddali, jakby śniła. Sceny w jej śnie były czasem wyraźne, czasem rozmyte... – Brett, ratuj mnie! Nie chcę umierać. Brett, jeszcze nie spłaciłam twojej dobroci. Nie chcę umierać. To nic, jeśli ja zginę, ale nie chcę zasmucać mamy. – Rozpaczliwe błagania Flory Robertson, po której twarzy płynęły łzy, łamały serce. Przestępca trzymał ostry nóż przy szyi Flory i wściekle wpatrywał się w Amalię. – Obiecałaś dać mi sto tysięcy dolarów, jeśli ją porwę! A teraz śmiesz dzwonić na policję i sprowadzać tu swoją rodzinę?! Zabiję ją! Docisnął nóż, powodując krwawienie na szyi Flory. Młodszy brat Amalii, Dillon Robertson, uderzył Amalię mocno w twarz, a jego oczy pełne były jadu. – Masz tak obłudne serce, Amalio! Udajesz miłą i hojną, mówiąc, że powinniśmy nadal wspierać Florę. A tak naprawdę planujesz ją zabić! To ty nie powinnaś być z nami. To ty powinnaś zniknąć! Policzki Amalii piekły z bólu, a w uszach jej dzwoniło. Uderzenie Dillona było zbyt silne. Czuła ból, a opuchlizna już zaczęła się pojawiać. Amalia pokręciła głową, próbując bezradnie się wytłumaczyć. – Nie, Dillon. To nie ja. Nie zrobiłam tego, przysięgam. Najstarszy syn rodziny Robertsonów, Brett Robertson, wpatrywał się w Amalię, jakby patrzył na obcą osobę. Rzucił pół miliona dolarów w gotówce przestępcy, mówiąc: – Puść Florę teraz i bierz pieniądze. Nie zadzwonię na policję ani nie każę cię aresztować. Mam jednak jedną prośbę... Poprawiając okulary, Brett spojrzał na Amalię i powiedział: – Masz ją zabić. Wskazał na Amalię. Amalia cofnęła się o krok, nie dowierzając. – Brett, chcesz mojej śmierci?! Brett wyglądał na zimnego i nieczułego. – Gdyby nie to, że Dillon i ja śledziliśmy cię tutaj, nigdy byśmy się nie dowiedzieli, że planujesz zabić Florę. Skoro chcesz odebrać jej życie, to sprawiedliwe, że my odbierzemy twoje. Policzek Amalii bolał, ale jej serce bolało jeszcze bardziej. Sprawiedliwe? Naprawdę mówili jej o sprawiedliwości? To było śmieszne! Rok temu została uznana za zaginioną pannę Robertson. Nie była niechcianą sierotą, ale zagubioną dziedziczką rodziny Robertsonów. Amalia miała wielkie nadzieje na ponowne zjednoczenie z rodziną, ale okazało się to koszmarem. To nie mogło być prawdą. Coś musiało być nie tak. Była ich prawdziwą siostrą. Amalia pokręciła głową. – Brett, nie zrobiłam tego, przysięgam. Ale tak jak wcześniej, nikt nie uwierzył Amalii i nikt nie stanął po jej stronie. W tym momencie Dillon rzucił czymś w przestępcę, a gdy uścisk bandyty zelżał, Flora wykorzystała okazję do ucieczki. Oczy przestępcy zapłonęły dzikością, gdy rzucił się w pościg za Florą. W tym krytycznym momencie Brett wypchnął Amalię do przodu. Zderzyła się czołowo z przestępcą, który wbił ostre ostrze prosto w jej brzuch. Przestępca dźgnął ją jeszcze kilka razy. Następnie podniósł torbę z pieniędzmi z ziemi i uciekł. Amalia osunęła się bezwładnie na ziemię. Nikt do niej nie podszedł, zanim upadła. Uderzyła ciężko o podłoże. Flora krzyknęła: – Amalio! Wyrwała się z objęć dwóch braci i uklękła przy Amalii, płacząc rzewnymi łzami. – Amalio, nic ci nie jest? Brett, Dillon, wezwijcie karetkę. Nigdy nie mogłabym patrzeć na śmierć Amalii, nawet jeśli próbowała mnie zabić.

Odkryj więcej niesamowitych treści