logo

beletrystyka

Walczyć z Alfą o Partnera

Walczyć z Alfą o Partnera

Autor: Nova Blue

CIEMNE OCZY
Autor: Nova Blue
27 gru 2025
Słysząc, że ktoś ma takie samo zdanie jak ona, Aria uśmiechnęła się promiennie. – Mówiłam jej to samo, Luno Jasmine – powiedziała. Zwłaszcza że to Luna to zasugerowała, Lilac nie odrzuci jej propozycji tak łatwo, prawda? – Spójrz, będziesz wyglądać tak pięknie, kiedy założysz tę suknię, Lilac. Jest w tym samym kolorze co twoje imię. Wybrałam ją specjalnie dla ciebie. – Luna Jasmine wyglądała tak życzliwie i ciepło, niczym matczyna postać, której Lilac nigdy w życiu nie miała. Myślała, że ta dobra Luna naprawdę zostanie jej matką, gdy zwiąże się z Aidenem. Ale jak mogła wciąż nazywać ją Matką, skoro relacja między nią a Aidenem przybrała tak zły obrót? Zostanie Matką dla Ruby zamiast dla niej... Lilac przygryzła wargę; nienawidziła tego imienia. Nienawidziła kobiety, która odebrała jej szczęście, ale jeszcze bardziej nienawidziła Aidena za to, że z nich zrezygnował, obwiniając ją za swoją niewierność. – Chodź tutaj i przymierz to. Widząc, jak ciepła była Luna Jasmine i jak się o nią martwiła, Lilac nie miała innego wyboru, jak tylko przymierzyć suknię i zaciągnąć się na dzisiejsze przyjęcie, gdzie wszyscy wyglądali na tak spiętych. W końcu to przyjęcie powitalne było dla ludzi, którzy próbowali zniszczyć ich watahę, walcząc z wilkołakami na granicy terytoriów wilkołaków i lykanów, chcąc poszerzyć własną władzę. Nie wspominając o tym, że byli to ludzie, którzy zabili ich znajomych z tej watahy, tych biednych wojowników, którym nie udało się wrócić do ojczyzny. Oczywiście w to przyjęcie wciąż wplecione były gniew i gorycz, mimo że wyglądało tak żywo, z dużą ilością alkoholu i jedzenia na stołach oraz dobrą muzyką, która odbijała się echem od każdej ściany domu watahy. – Wyglądasz tak wspaniale! – wykrzyknęła Aria po nałożeniu odrobiny makijażu na bladą twarz Lilac. Była piękna z natury, więc Aria nie musiała robić wiele. Kolor tej sukni pasował do Lilac tak dobrze; wyglądała tak atrakcyjnie i olśniewająco, a jedynie smutne spojrzenie w jej oczach sprawiało, że cały jej wygląd wydawał się nieco nie na miejscu. Jednak mimo tego, co Aria powtarzała niezliczoną ilość razy, Lilac nie czuła się Piękna. Czuła się okropnie. – Nie rób takiej miny – powiedziała cicho Aria, ujmując twarz Lilac w dłonie i pociągając jej policzki, by usta ułożyły się w uśmiech. – Opłakiwałaś go przez tydzień. Pokaż mu, co stracił, nie dochowując ci wierności. – Aria potrząsnęła głową. – To nie ty powinnaś być smutna, tylko on. To strata Aidena, że nie będzie miał cię za swoją przyszłą Lunę. Wśród ludzi zaczęły krążyć plotki o Ruby i Aidenie, a biorąc pod uwagę to, jak Lilac zamykała się w swoim pokoju, ludzie zaczęli łączyć fakty. Lilac posłała Arii nikły uśmiech, podążając za przyjaciółką, by w końcu wyjść z sypialni. – Nie martw się, jest teraz tylu ludzi, że nie wpadniemy na Aidena i Ruby – powiedziała Aria i chwyciła dłoń Lilac. Te imiona wysłały kolejną falę bólu uderzającą w serce Lilac, gdy podążała za swoją najlepszą przyjaciółką do ogrodu. Noc była tak piękna i tętniąca życiem, choć gdzieniegdzie wciąż wyczuwało się napięcie, zwłaszcza gdy po watasze przechadzali się lykanie, a inni patrzyli na nich nieufnie. Lilac po raz pierwszy widziała lykana. Naprawdę zasługiwali na miano najsilniejszych zmiennokształtnych w ich świecie; mężczyźni byli tak wysocy i postawni, podczas gdy kobiety wyglądały tak ładnie, ale jednocześnie silnie, jakby każda z nich mogła samodzielnie stanąć do walki z samcem lykana. Z tego, co słyszała Lilac, w watasze lykanów były kobiety-wojowniczki, dlatego mimo że liczebność ich watahy nie była tak duża, liczba ich wojowników była imponująca, ponieważ kobiety również brały udział w walkach na polu bitwy. – Nie mogę uwierzyć, że ktoś może być tak wysoki – powiedziała Aria, gdy przeszedł obok nich mężczyzna z watahy lykanów. Obie ledwo sięgały mu do ramienia. Lilac zerknęła na tego mężczyznę, ale nic nie powiedziała. W tej chwili szły uliczkami, gdzie po obu stronach ścieżki znajdowało się mnóstwo straganów. – Jestem zmęczona – powiedziała Lilac. Kręciło jej się w głowie od bycia w otoczeniu tylu ludzi, zwłaszcza gdy witali ją z troską w oczach. Lilac czuła ich chęć zapytania, co zaszło między nią a Aidenem, ale na szczęście byli na tyle uprzejmi, by powstrzymać się od zadawania zbyt wielu pytań. – Chcę tam usiąść. Możesz iść sama, poczekam na ciebie tutaj. Lilac wskazała na stoisko z napojami. Było prawie puste, siedziało tam tylko dwóch klientów. Czuła się tak przytłoczona i nie sądziła, by mogła dalej iść. – Och, w porządku – powiedziała Aria nieco rozczarowana, ale gdy spojrzała na twarz Lilac, wiedziała, że nie może jej dalej zmuszać. – Jesteś pewna, że poradzisz sobie, jeśli zostawię cię samą? Lilac wymusiła uśmiech, by ją uspokoić. – Idź, albo ominie cię mnóstwo fajnych rzeczy. Aria zmarszczyła nos, po czym odeszła szczęśliwa; uśmiech zniknął z twarzy Lilac, gdy tylko Aria odeszła, a ona skierowała się w stronę stoiska z napojami. – Och, Lilac! – Starszy mężczyzna powitał Lilac, gdy usiadła, i zamienił z nią kilka słów, zanim zamówiła napój. – Czy ma pan coś słodkiego? – zapytała Lilac zachrypniętym głosem, a staruszek natychmiast podał jej ogromną szklankę z czerwonym płynem. Lilac podziękowała mu i zamilkła; nie wykazywała zainteresowania otoczeniem i dopiero po kilku minutach zauważyła, że ktoś się w nią wpatruje.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

CIEMNE OCZY – Walczyć z Alfą o Partnera | Czytaj powieści online na beletrystyka