Punkt widzenia Hunter
Mama kazała mi wracać prosto ze szkoły do domu i wiem, dlaczego jest w tej kwestii tak nieugięta. Nasi sąsiedzi na zachodzie i południu naszego terytorium są ze sobą w konflikcie.
Szkoła znajduje się blisko obu granic, więc mama boi się, że coś może mi się stać. Trwa to już od tygodni i nikt nie wie, jak ani kiedy to się skończy.
Nasz Alfa zachowywał neutralność przez cały ten czas, ale dwa tygodnie temu ich walki przekroczyły nasze granice. Na szczęście nikt nie zginął i tylko dwóch Wojowników zostało rannych, ale to był powód, dla którego nasz Alfa skontaktował się z Radą.
Jutro miał przybyć Alfa największej Watahy Lykanów i wszyscy mieliśmy nadzieję, że będzie w stanie położyć kres sporowi między tymi Watahami.
– Mamo, jestem w domu! – krzyczę, otwierając drzwi naszego domku. Słyszę hałasy dobiegające z kuchni i uśmiech pojawia się na mojej twarzy, bo to oznacza, że mama przygotowuje obiad.
– Cześć, Dynio. Jak było w szkole? – pyta, oglądając się przez ramię. Biorę butelkę wody z lodówki, całuję ją w policzek i siadam przy wyspie kuchennej.
Opowiadam jej, jak minął mi dzień, i pytam o jej dzień. Jako Lekarz Watahy jest zawsze zajęta i cieszę się czasem, który możemy spędzić razem. Opowiada mi o nowych członkach Watahy, których nasz Alfa przyjął około miesiąc temu, a jeden z nich też jest lekarzem.
Obie wiemy, że to oznacza więcej czasu dla nas i mam nadzieję, że będziemy mogły trochę podróżować. Może mamie uda się znaleźć swojego Mate'a, zasługuje na szczęście i wiem, że jej Przeznaczony o to zadba.
Nigdy nie znałam mojego Ojca, zmarł, zanim się urodziłam, a z opowieści, które słyszałam, wynika, że był draniem. Mama poznała go po ukończeniu osiemnastu lat, a on zrobił z niej głupią.
Nigdy w życiu nie spotkała Lykana i uwierzyła w każde jego słowo. Powiedział jej, że nie poczuje więzi tak, jak robią to Wilkołaki, ponieważ on jest Lykanem.
Powiedział jej, że jego Lykan wie, iż ona jest jego Mate'em, i że będzie czuła mrowienie, ale nie przyciąganie, jak między Wilkołakami. Czego mama nie wiedziała, to to, że dosypał jej czegoś do drinka, a narkotyki sprawiły, że poczuła mrowienie.
Kiedy obudziła się rano, byli połączeni i naznaczeni, i wtedy dowiedziała się, że ją oszukał. Rada ścigała mojego Ojca, ponieważ moja Matka nie była jego pierwszą ofiarą.
Jej Alfa wygnał ją z Watahy, rodzice się jej wyrzekli, a Rada znalazła jej nową Watahę, która ją przyjęła. Kilka tygodni po tym, jak Rada skazała mojego Ojca na śmierć, dowiedziała się, że jest w ciąży.
Nigdy nie żałowała, że mnie urodziła, i wiem, że kocha mnie całym sercem. Obie mamy tylko nadzieję, że jej Mate zrozumie, jeśli go kiedykolwiek znajdzie.
– Mamo, słyszałaś o tym Alfie, który tu przyjeżdża? – pytam, a ona kiwa głową, ale nic nie mówi.
Czuję, że nie jest spokojna, że denerwuje się ponownym spotkaniem z Lykanem. Wstaję z krzesła, podchodzę do niej i przytulam ją, mówiąc: – Będzie dobrze, Mamo.
Podczas kolacji rozmawiamy o podróżach, o mojej edukacji i o Przeznaczonych. Rozmawiamy o wszystkim, co przyjdzie nam do głowy, i wkrótce zdajemy sobie sprawę, że zbliża się północ. Dobrze, że jutro sobota, bo inaczej mama by szalała.
Punkt widzenia Aspen
Prawie się skaleczyłam, kiedy Hunter zapytała mnie o Lykanów, którzy będą tu przebywać przez najbliższe kilka dni. Kiedy poinformowano mnie, że Rada wysyła Alfę, by pomógł rozwiązać problem, byłam wdzięczna za pomoc.
Tak było, dopóki nie spojrzałam na mojego Alfę i wiedziałam, że nie spodoba mi się reszta jego historii. Kiedy powiedział mi, że przybędzie Alfa największej Watahy Lykanów, prawie uciekłam z pokoju.
Alfa Malcolm zna moją historię z Lykanami i czuł się w obowiązku poinformować mnie osobiście. Poprosił, żebym była obecna przy przyjeździe Lykanów, i przez chwilę chciałam krzyczeć, ale tylko skinęłam głową.
W tej chwili chcę uciec do lasu, gdy dwa czarne SUV-y zbliżają się do Domu Watahy. Malcolm kładzie rękę na moich plecach i szepcze: – Będzie dobrze, Aspen. Jesteśmy z tobą.
Patrzę na Malcolma, gdy drzwi SUV-ów się otwierają, i nagle słyszę wściekły warkot, jednocześnie czując najbardziej kuszący zapach na świecie. Moja głowa gwałtownie zwraca się w stronę samochodów i wiem, że właśnie znalazłam mojego Przeznaczonego.
Mimo że Malcolm wie, co się dzieje, staje przede mną, podobnie jak jego Beta i Gamma. Mój Mate warczy jeszcze głośniej, a ja zaczynam bać się o mojego Alfę i jego ludzi.
– Może byś się trochę uspokoił, Twardzielu – słyszę głos Hunter i widzę, że stoi przed moim Mate'em. On patrzy na nią, a moje serce przyspiesza.
– Twój gatunek sprawił jej wystarczająco dużo bólu, więc się wycofaj – warczy Hunter. Nigdy nie widziałam mojej Córki zachowującej się w ten sposób i boję się, co on może jej zrobić. Ku zaskoczeniu wszystkich, podnosi ręce i cofa się o krok.
– Chciałbym porozmawiać z moją Partnerką, jeśli nie masz nic przeciwko – mówi, patrząc na mnie, a ja słyszę szept Hunter: „Mamo”.
Słyszę warknięcie mojego Mate'a i widzę rozczarowanie w jego oczach. Ale Hunter nie byłaby Hunter, gdyby też tego nie zauważyła. – Alfo Danielu, może zechcesz wysłuchać historii mojej Matki, zanim ją ocenisz.
Mimo strachu uśmiecham się na słowa mojej Córki. Pytam Alfę Malcolma, czy możemy skorzystać z jego biura, a on tylko kiwa głową. – Hunter, ty też możesz do nas dołączyć. Jeśli nie masz nic przeciwko, Alfo Danielu?
Podąża za nami, gdy wchodzimy do Domu Watahy, a Hunter chwyta mnie za rękę, by uspokoić moje nerwy. Serce mi wali, dłonie mam spocone i trzęsą się, gdy otwieram drzwi do biura.
Hunter opada na fotel, a ja podchodzę do okna. Kiedy upewniam się, że drzwi są zamknięte i mój Mate zajął miejsce, zaczynam opowiadać mu moją historię.
Gdy mówię, czuję, jak wstaje i podchodzi bliżej; czuję się bardziej niespokojna, im bliżej jest, i zaczynam gubić wątek w opowiadaniu prawdy. W chwili, gdy mnie dotyka, przestaję mówić, a Hunter kończy moją historię.
– Przepraszam – szepczę. Boję się, że mnie odrzuci, i nie będę go winić, jeśli to zrobi. – To nie była twoja wina. To była jego wina i zapłacił za to cenę. Przykro mi, że cię oszukał i co zrobiła ci twoja Rodzina.
Obiecuję, że zaopiekuję się tobą i twoją Córką. Nie odwrócę się od ciebie, jesteś moją Przeznaczoną i nigdy cię nie puszczę – mówi, przyciągając mnie w swoje ramiona.
Opieram głowę o jego ramię i wypuszczam powietrze, którego nie wiedziałam, że wstrzymywałam. Zaczyna tulić nosem moją szyję, a z moich ust wyrywa się jęk.
– Dobra, to mój sygnał, żeby się stąd zmywać – mówi Hunter, zrywając się z miejsca i kierując do drzwi. Mój Mate chichocze, a ja robię się czerwona jak burak, bo przez chwilę zapomniałam, że była z nami w pokoju.
















