logo

beletrystyka

Księżyc w żniwa: Związana z moimi czterema przyrodnimi braćmi

Księżyc w żniwa: Związana z moimi czterema przyrodnimi braćmi

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 6 Nowy dzień
Autor: Aeliana Moreau
18 sty 2026
Punkt widzenia Aspen Czuję, jak jego członek wbija się we mnie aż po samą nasadę i nie mogę powstrzymać jęku, gdy jego gruby, długi fiut wdziera się w moją cipkę. Nie sądziłam, że będę w stanie odbyć kolejną rundę po tym, jak jego Likan przejął kontrolę, ale moje ciało wydaje się mieć inne zdanie. Jego przyrodzenie wydaje się tak potężne w moim wnętrzu, rozciągając mnie szeroko, gdy powoli się wycofuje, a następnie z siłą wbija z powrotem w moją cipkę. Trochę boli, ale jest to tak przyjemne uczucie, że skomlę, gdy znów powoli się wycofuje. Unoszę biodra, by wyjść naprzeciw jego pchnięciom w głąb mojej istoty; on ubija moją cipkę każdym pchnięciem, pompując mocniej i głębiej we mnie. Fale ekstazy zalewają mnie, gdy zmienia kąt ułożenia mojego ciała, wchodząc głębiej w moją wygłodniałą cipkę. Jedną ręką podtrzymuje się, podczas gdy druga przesuwa się w dół mojej talii ku biodru, a gdy jego dłoń wędruje w stronę mojego tyłka, przypominam sobie, co zrobił jego Likan. Podobało mi się uczucie nacisku na moje tylne wejście i czuję lekkie rozczarowanie, gdy jego palec mija je i kieruje się do cipki. Jego palec nie zostaje tam długo; powoli wraca w stronę mojego tyłka, a potem powoli wsuwa go do mojego tylnego wejścia. Trochę szczypie, ale uwielbiam to uczucie i głośno jęczę, gdy popycha go głębiej. Moje ciało wije się pod jego dotykiem, zabierając mnie coraz bliżej i bliżej orgazmu. Czuję, że on też nie jest daleko w tyle; ubija moją cipkę mocniej, jednocześnie wpychając palec mocniej i głębiej w moje tylne wejście. Ściągam jego głowę w dół do siebie i językiem kreślę kółka na miejscu, w którym go naznaczę. Czuję, jak moje zęby się wydłużają, gdy on palcami popycha mnie bliżej orgazmu, a kiedy rozpadam się na kawałki, zatapiam zęby w jego szyi. On zaczyna tracić kontrolę nad rytmem, a jego usta całują mnie od linii szczęki po szyję. Czuję jego zęby na moim miejscu naznaczenia i gdy przebija moją skórę, dochodzę ponownie na jego członku, a jego spełnienie następuje tuż po moim. Gdy liżemy nasze ślady, on powoli wycofuje się ze mnie, a ja skomlę na utratę kontaktu, gdy kładzie się obok mnie. Po kilku minutach podnosi mnie i zabiera do łazienki pod prysznic. Cieszę się, że jest ze mną, bo kiedy kończymy się myć, ledwo jestem w stanie stać o własnych siłach. – Mam cię, Skarbie – szepcze, biorąc mnie na ręce. Nie zawracamy sobie głowy ubraniami, wracając do łóżka, i zanim zdążę cokolwiek powiedzieć Danielowi, zapadam w sen. Przesypiam całą noc i kiedy budzę się rano, początkowo jestem zdezorientowana, dopóki nie przypomnę sobie wydarzeń z poprzedniego dnia. Jego ramiona są ciasno owinięte wokół mnie i chciałabym zostać w jego objęciach trochę dłużej, ale mój pęcherz nie pozwala mi na dalsze przytulanie. Próbuję wyślizgnąć się z jego uścisku, ale on przyciąga mnie jeszcze mocniej do swojej piersi. – Gdzie się wybierasz, Piękna? – pyta, wciąż na wpół śpiący. Mówię mu, że muszę iść do łazienki, a on niechętnie wypuszcza mnie z objęć, mówiąc: – Wracaj szybko. W drodze do łazienki widzę, że jest dziewiąta rano i łączę się z Hunter. <i>„Nie śpisz, Kochanie?”</i> – pytam. Muszę powtórzyć pytanie, zanim mi odpowie: <i>„Nie śpię i jestem przy stole śniadaniowym z Brentem i Gabe'em”.</i> Gdy kończę w łazience, wracam do łóżka i wczołguję się pod kołdrę, by wtulić się w Daniela. – Myślisz, że inni już wstali? – pyta, a ja mówię mu, że nie śpią i jedzą śniadanie. – Połączyłam się z Hunter w drodze do łazienki, ma tendencję do długiego spania, jeśli jej nie obudzę. – Uśmiecha się do mnie, po czym pożera moje usta i wkrótce oboje ciężko oddychamy. Nagle drzwi wejściowe otwierają się z trzaskiem i słyszę Hunter krzyczącą z zewnątrz. – Naprawdę nienawidzisz swojego życia, co, Gabe? – Daniel i ja zaczynamy się śmiać, słysząc czyjeś mamrotanie, a potem drzwi wejściowe znów się zamykają. <i>„Wygląda na to, że nie nienawidzi swojego życia aż tak bardzo”</i> – chichocze Daniel w mojej głowie. Przez chwilę jestem oszołomiona, bo zapomniałam, że dzięki naznaczeniu możemy się porozumiewać telepatycznie, i wtedy zaczynam się niekontrolowanie śmiać. Wyraz jego twarzy sprawia, że śmieję się jeszcze głośniej i mija chwila, zanim mogę mu się wytłumaczyć. Chichocze, gdy mu to wyjaśniam, i wciąga mnie z powrotem w ramiona, obsypując moją twarz pocałunkami, co sprawia, że chichoczę. <i>„Mamo, czy możesz powiedzieć Tacie, że Gabe staje się niecierpliwy? Nie mam pojęcia, dlaczego tak się spina”</i> – mówi Hunter w naszym połączeniu. – Daniel, Hunter właśnie się ze mną połączyła – mówię, a potem powtarzam to, co chciała, żebym mu przekazała. Wczoraj myślałam, że to sobie wyobraziłam, ale teraz znów widzę to w jego oczach. To, że Hunter nazywa go Tatą, znaczy dla niego wszystko; całuję go w czoło. – Nigdy nie miała Ojca w swoim życiu i wiem, że przez większość życia czekała, aż znajdę swojego Partnera. Jest trudna do ogarnięcia; jest uparta i irytująca, i zdecydowanie brakuje jej filtra. Kocham ją całym sercem i jest tą jedną dobrą rzeczą, która wynikła z mojego koszmaru. Nie wiem, czy byłabym w stanie przetrwać te wszystkie lata, gdyby nie ona. – Mój głos się łamie, ale spojrzenie w jego oczach mówi mi, że rozumie. – Uratujmy naszą Córkę przed naszym Gammą, zanim znów skopie mu tyłek – mówi z diabelskim uśmiechem na twarzy, po czym wyciąga mnie z łóżka razem ze sobą. Nie tracimy wiele czasu na szykowanie się i dziesięć minut później schodzimy po schodach. Wchodzę do kuchni zrobić kawę, podczas gdy Daniel kieruje się do drzwi wejściowych, by dać im znać, że mogą wejść. – Dzień dobry, Tato. Wyglądasz na wypoczętego – słyszę słowa Hunter i gdy się odwracam, oczy zachodzą mi łzami na widok przede mną. Jest na plecach Daniela, gdy ten wchodzi do kuchni, a za nim idą jego Beta i Gamma. Całuje go w policzek, zanim zeskakuje z jego pleców i podbiega do mnie, wciągając mnie w uścisk i mówiąc: – Dzień dobry, Mamo. – Odwzajemniam uścisk i całuję ją w czoło, po czym wracam do ekspresu do kawy. Daniel, Gabe i Brent są w salonie i rozmawiają o kłótni, podczas gdy ja pytam ją, czy była grzeczna. – Mamo, obiecałam Tacie, że będę grzeczna – mówi, jakbym ją właśnie obraziła, po czym obie wybuchamy śmiechem. <i>„To znaczy dla Daniela wszystko, że nazywasz go Tatą. Będzie cię kochał i dbał o ciebie jak o własną córkę, pomimo wszystkich twoich wad”.</i> Patrzy na mnie wilgotnymi oczami i przyciągam ją do uścisku, gdy Daniel wpada do kuchni. – Co się stało, Hunter? – pyta spanikowany, a ja przez chwilę się na niego gapię. To Bella uświadamia mi, że on potrafi wyczuwać moje emocje, a ja jakoś odbiłam emocje Hunter na niego. Bez ostrzeżenia wyrywa się z moich ramion i wskakuje w jego, cicho płacząc na jego ramieniu. Przez naszą więź mówię mu, co powiedziałam Hunter, ale dodaję, że nie rozumiem, jak był w stanie wyczuć jej emocje. – Brent, możesz przynieść kawę? – pyta. – Myślę, że musimy wyjaśnić Aspen i Hunter kilka rzeczy. – Po przejściu do salonu Daniel siada na kanapie z Hunter na kolanach, a ja wtulam się w jego bok, trzymając ją za rękę. Daniel ociera jej łzy, podczas gdy Gabe dodaje śmietanki i cukru do kubka z kawą, po czym podaje go Hunter, a ku mojemu zaskoczeniu ona nie oddaje go po pierwszym łyku. – Obserwowałem ją wczoraj wieczorem i dziś rano, jak robiła sobie kawę – wyjaśnia mi Gabe. Pijemy kawę w ciszy, a ja zastanawiam się, co takiego Daniel uważa za konieczne do wyjaśnienia. Hunter ma lekki uśmiech na twarzy, pijąc kawę, i czuję, że zarówno ona, jak i Daniel są szczęśliwi i zadowoleni. Zawsze zastanawiałam się, dlaczego byłam w stanie wyczuwać emocje Hunter, ale nigdy nie miałam w pobliżu nikogo, kto mógłby mi powiedzieć cokolwiek o jej Likanie lub o tym, jak pewne rzeczy działają u Likanów.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 Nowy dzień – Księżyc w żniwa: Związana z moimi czterema przyrodnimi braćmi | Czytaj powieści online na beletrystyka