Punkt widzenia Daniela
W chwili, gdy otwieram drzwi, czuję najwspanialszy zapach, jaki kiedykolwiek czułem, i wiem, że znalazłem moją drugą szansę.
Widok innego mężczyzny dotykającego tego, co moje, sprawia, że warczę. Kiedy widzę trzech mężczyzn stających przed moją Partnerką, mój Lykan naprawdę traci panowanie nad sobą i warczy jeszcze głośniej.
Gdy słyszę, jak odzywa się młoda dziewczyna, zastanawiam się, dlaczego zwraca się tak lekceważąco do Alfy. Dopóki nie słyszę jej ponownie – wtedy wiem, że coś jeszcze przytrafiło się mojej Partnerce, i mam ochotę kogoś zabić.
Mój Lykan wariuje, gdy słyszymy, jak dziewczyna zwraca się do naszej Partnerki „Mamo”, ponieważ uświadamiam sobie, że moja Przeznaczona albo na mnie nie czekała, albo ja też jestem dla niej drugą szansą.
Kiedy Matka i Córka wyjaśniają swoją historię, muszę powstrzymywać mojego Lykana przed rzuceniem się naprzód. Chcę, żeby moja Partnerka wiedziała, że ją akceptuję, bez względu na wszystko.
Moja Przeznaczona czerwieni się na słowa Hunter i wiem, że będzie z nią niezłe urwanie głowy. *„Alfo, co z dziewczyną?”* Jeden z moich ludzi łączy się ze mną mentalnie, a ja przekazuję Gabe'owi, żeby miał na nią oko.
– Jestem tutaj w gorszej sytuacji. Znasz moje imię dzięki swojej Córce, ale ja nie znam twojego – mówię, odwracając ją do siebie. – Mam na imię Aspen – mówi, a ja mógłbym utonąć w jej pięknych, głębokich brązowych oczach.
Pochylam głowę, by pochwycić jej usta moimi, a gdy pozwalam językowi prześlizgnąć się po jej dolnej wardze, ona łapie oddech, co daje mi szansę na pogłębienie pocałunku. Jedna ręka wplątuje się w jej włosy, a druga wędruje w dół na jej tyłek.
Przyciągam ją bliżej do mojego ciała, upewniając się, że czuje mój twardy wzwód, i właśnie wtedy ktoś odchrząkuje. Niechętnie przerywam pocałunek i przytulam jej głowę do mojej piersi.
– Przepraszam, że przeszkadzam, Alfo. Dziewczyna nie jest zachwycona, że Gabe ją obserwuje – mówi Brent, a ja słyszę chichot mojej Partnerki. Cholera, uwielbiam ten dźwięk i upewnię się, że będę go słyszał znowu i znowu.
– Myślisz, że to zabawne, Piękna? – pytam ją, a ona z uśmiechem na twarzy patrzy na mnie w górę, kiwając głową. – To jest Brent, mój Beta. Gabe jest moją Gammą i będzie miał na nią oko, czy jej się to podoba, czy nie – mówię, a moja Partnerka wybucha śmiechem.
– Życzę mu powodzenia – mówi, wciąż się śmiejąc, a Brent i ja gapimy się na Aspen. – Hunter ma czternaście lat i jest tak uparta i zawzięta, jak to tylko możliwe. Alfa Malcolm zaczął jej szkolenie, gdy miała jedenaście lat, i przewyższa jego najlepszych Wojowników.
*„Alfo, lepiej tu wyjdź.”* Łączy się ze mną jeden z Wojowników i domyślam się, że zaraz dowiemy się, czy ma to coś wspólnego z Hunter. Chwytam rękę Aspen i wychodzę z Domu Watahy.
Nie wiem, czy powinienem być wściekły, czy pękać ze śmiechu, i decyduję się na to drugie, gdy widzę Gabe'a leżącego twarzą do ziemi z butem Hunter na karku. Aspen i Brent dołączają do mnie, podczas gdy Gabe wciąż próbuje wydostać się spod jej stopy.
– Hunter, czy możesz łaskawie puścić mojego Gammę? – pytam zdyszany. Patrzy na mnie i mówi: – To jest twój Gamma? Może powinieneś go wymienić, jeśli nie radzi sobie z czternastolatką. – Gabe rozdziawia usta, gdy docierają do niego te słowa.
Odsuwa się od Gabe'a i podaje mu rękę, ale Gabe jest zbyt zajęty gapieniem się na nią. Wzrusza ramionami i odchodzi, rzucając przez ramię: – Do zobaczenia później, Mamo.
Gabe w końcu odzyskuje zmysły i wstaje, wciąż patrząc za Hunter. – Alfo, kto to jest? – pyta, a ja przedstawiam go Aspen. – Wyjaśnię ich historię później, ale Hunter jest Córką Aspen.
Widzę osłupienie na jego twarzy i jestem zaskoczony jego uwagą: – Ale ty jesteś Wilkołakiem. – Ona kiwa głową, ale nie mówi nic więcej.
– Ile miała lat? – to jedyne, o co pytam, bo wiem, że Aspen zrozumie moje pytanie. Aspen patrzy na mnie i mówi: – Miała jedenaście lat i cieszę się, że poczytałam o przemianie Lykanów, bo inaczej nie wiedziałabym, co robić.
Moi ludzie wstrzymują oddech, ponieważ to bardzo niezwykłe, by Lykan ujawnił się w tak młodym wieku. Pytam ją o szkolenie Hunter i okazuje się, że Alfa Malcolm trochę poczytał na ten temat.
Alfa Malcolm daje nam znać, że nasze pokoje są gotowe, ale ja już wiem, że nie będę spał dziś sam. Jedynym pytaniem jest, gdzie będę spał tej nocy.
– Przepraszam, ale obowiązki wzywają – mówi Aspen. – Jestem potrzebna w ambulatorium, a ty chyba jesteś potrzebny na południowej granicy. – Patrzę na Malcolma, a on kiwa głową. – Dobrze, ale jeden z moich ludzi zostanie z tobą – mówię, a ona widzi, że w tej kwestii nie ustąpię.
Wzrusza ramionami i odchodzi po tym, jak całuje mnie w policzek. Wysyłam z nią Victora, który szybko za nią podąża.
Victor łączy się ze mną, informując, że w ambulatorium wszystko pod kontrolą, więc Aspen idzie do domu. Wiedząc, że będę zajęty jeszcze przez jakiś czas, każę mu iść z nią.
Prawie dwie godziny później sytuacja na południowej granicy się uspokaja, a ja nie mogę się doczekać, by zobaczyć moją Partnerkę. Pytam Malcolma, na którym piętrze Domu Watahy mieszka Aspen, a on mówi mi, że mieszkają w domku, niedaleko szkoły.
Więc pytam, czy może mi pokazać, gdzie mieszka Aspen, gdy jesteśmy w drodze do Domu Watahy, a on wskazuje za nas. – Tą polną drogą w dół. – To wszystko, co udaje mi się z niego wyciągnąć.
Odwracam się na pięcie i szybko znajduję wspomnianą drogę. Czuję jej zapach, a mój Lykan szaleje, chce, żebym się pospieszył. Zaczynam iść szybciej, bo tak jak mój Lykan, chcę być z moją Mate.
Przy drzwiach wejściowych waham się, ale potem otwieram je i krzyczę: – Kochanie, wróciłem! – Wchodzę do kuchni w samą porę, by zobaczyć, jak Hunter wypluwa to, co miała w ustach, i prawie spada z krzesła ze śmiechu.
Na szczęście jestem wystarczająco szybki, by ją złapać, i gdy sadzam ją z powrotem na krześle, mówię: – Spokojnie, mała. Mogłaś sobie zrobić krzywdę. – Widzę łzy w jej oczach i przyciągam ją w ramiona, mówiąc, że przepraszam, jeśli ją przestraszyłem.
Kręci głową przy mojej piersi i odsuwam się, by na nią spojrzeć. – Nie przestraszyłeś mnie; po prostu zawsze byłyśmy tylko ja i Mama. Nikogo innego, kto by się o mnie troszczył, nikogo innego, kto byłby tam, by mnie złapać, gdybym tego potrzebowała.
– Hunter, ja zawsze cię złapię. Zawsze będę tam, jeśli będziesz mnie potrzebować, nigdy w to nie wątp. – I wiem, że muszę opowiedzieć im o mojej przeszłości. – Miałem kiedyś szczęście znaleźć moją przeznaczoną Partnerkę, ale straciłem ją wiele lat temu. Zostawiła mnie z czterema dorosłymi Synami, kiedy umarła.
Po dekadach bycia samemu, zacząłem mieć nadzieję, że znajdę drugą szansę, i z twoją Matką ją znalazłem. Wszyscy mamy przeszłość, niezależnie od tego, czy ma ona lata, czy dekady. – Aspen objęła mnie w pasie, a Hunter położyła rękę na moim policzku.
Po raz pierwszy od utraty mojej pierwszej Partnerki czuję się znowu kompletny i mówię im to obu.
Punkt widzenia Hunter
Podczas kolacji Daniel opowiada o swojej pierwszej Partnerce i Synach, a ja nie mogę się doczekać, żeby ich poznać. Nie jestem już jedynaczką – szczęka Daniela opada, gdy wypowiadam te słowa na głos.
– Cóż, teraz utknąłeś ze mną, Tato – mówię drocząco, a on sięga przez stół, by potargać mi włosy. Mama śmieje się z naszych wygłupów i chyba nigdy nie widziałam jej tak szczęśliwej.
















