Punkt widzenia Daniela
Po spotkaniu z Sarą chciałem ujawnić swoją tożsamość publicznie, ale ona mnie powstrzymała, a patrząc wstecz, wiem, że miała rację. Nie chciała, by ktokolwiek wiedział o jej chorobie ani o tym, że nasz wspólny czas był ograniczony.
Wraz ze śmiercią Sary byłem zdruzgotany, ale jednocześnie wdzięczny, że nikt nie wiedział, kim naprawdę jestem. Dało mi to czas na żałobę i naukę
















