Nazywam się Morgan i jestem Córką Alfy. Urodziłam się jako sekret. Kobiety w mojej linii krwi budzą specjalne dary w wieku 17 lat, co czyni nas zwierzyną dla żądnych władzy Wilków i Lykanów. Moi rodzice, próbując mnie chronić, ukryli mnie przed światem. Myślałam, że już mnie nie kochają, więc opuściłam moją Watahę i dołączyłam do Armii Króla Lykanów. Kiedy moje dary budziły się jeden po drugim, w końcu zrozumiałam moich rodziców. Wróciłam do domu i pogodziłam się z nimi w pełnych łez uściskach. A potem nadeszła burza— Wataha, która pragnie obdarzonych kobiet, poprowadziła armię na naszą granicę. Wiek temu stracili "obdarowaną narzeczoną". Teraz wyczuwają moją moc na wietrze. Ich Alfa przysięga, że ​​oznaczy mnie jako własność. Niech spróbują. Nie jestem jagnięciem, by krwawić na ołtarzach. Jestem utkaną z burzy Córką Alfy, Dowódcą o stalowym kręgosłupie, która prowadzi Armię Króla Lykanów na wojnę. Przyjdźcie po mnie, łowcy. Wasze kły będą wspaniałymi trofeami. *** Armia Króla Lykanów: Miejsce, do którego udają się głównie drugie i trzecie urodzone Szczenięta wysoko postawionych Wilków i Lykanów, aby znaleźć miejsce, w którym mogą się wpasować. Morgan dołącza do Armii Króla, po spędzeniu roku na próbach odkrycia, co zrobiła źle. Powoli odkrywa, że ​​nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Jaylen jest Dowódcą w Armii, ma kilka własnych sekretów, a zaufanie kobiecie jest trudne. Gillean wyszła z Watahy, która znęca się nad swoimi żeńskimi członkami, ale wraca po latach, aby naprawić błędy. Roan jest przyszłym Królewskim Beta Następcy Tronu, ciągle ma powtarzający się sen, który nie ma sensu. Gisele przeprowadza się do innej Watahy, po dowiedzeniu się, że jej przeznaczony Partner nie chce czekać, aż osiągnie pełnoletność. Casimir, Następca Tronu, ma już dość kobiet, które lecą na niego ze względu na jego tytuł. Jest na skraju zakazania wstępu do Pałacu każdej kobiecie, nie żeby wierzył, że to pomoże. Śledź losy tych sześciu postaci, które poruszają się po swoich życiach, a ich ścieżki w pewnym momencie się krzyżują. Czy każda z nich znajdzie to, czego szuka? Czy każda z nich znajdzie swoje szczęśliwe zakończenie?

Pierwszy Rozdział

Morgan, Córka Alfy. Seria "Obdarzeni Zmiennokształtni", Księga 1 Morgan Budzę się z uśmiechem na twarzy – wczoraj był najwspanialszy dzień w moim życiu. Ostatniej nocy miałam swoje szesnaste urodziny, a Mama zorganizowała je perfekcyjnie. Nie jestem typem dziewczynki, więc róż odpadał. Zamiast tego Mama użyła kilku moich ulubionych kolorów: indygo i bordo. Od obrusu po dekoracje, wszystko było w odcieniach indygo i bordo. Zaproszeni byli tylko członkowie naszej Watahy, tak jak co roku. Tak to zawsze wygląda na każdej imprezie, którą organizujemy – czy to dla mnie, dla Watahy, czy dla jednego z moich sześciu starszych Braci. Mama i Tata nigdy nie zapraszają członków innych Watah. To niepisana zasada w naszej Watasze, obowiązująca od stuleci i wątpię, żeby to się szybko zmieniło. Najlepszym prezentem na moje szesnaste urodziny był prezent od mojej rodziny – Harley-Davidson Fat Boy, zamówiony specjalnie w moich ulubionych kolorach: czarnym, indygo i bordo. Nawet strój, kask i buty pasowały – czarne z akcentami indygo i bordo. Kurtka leży na mnie jak ulał, i to samo dotyczy spodni, obie rzeczy wykonane z wytrzymałego materiału – bez wątpienia na życzenie Mamy. Mój kask jest moim ulubionym zaraz po motocyklu, ponieważ Declan zadbał o to, aby herb naszej Watahy został na nim namalowany aerografem, używając indygo i bordo. Wilk leżący blisko brzegu wody. Buty mają dwucentymetrowy obcas z każdym możliwym zabezpieczeniem, i znowu wiem, że to zasługa Mamy. Ale wcale mi to nie przeszkadza. Tata kazał mi obiecać, że nie będę jeździć na moim motocyklu, dopóki Ashton nie nauczy mnie, jak jeździć bezpiecznie. Musiałam zachować powagę, składając tę obietnicę. Gdyby tylko wiedział, że jeżdżę na motocyklu Ashtona już od sześciu miesięcy. Mam na imię Morgan i jestem najmłodszym Szczeniakiem Alfy Tate’a i Luny Giselle. Jak już wspomniałam, mam sześciu starszych Braci. Nie pytajcie, jak naszym rodzicom się to udało, ale jest dokładnie dwa lata i jeden miesiąc różnicy między każdym z nas. Co jeszcze bardziej przerażające, wszyscy urodziliśmy się pierwszego dnia miesiąca. Wszyscy spędziliśmy nasz pierwszy rok w tym samym pokoju, ponieważ Mama chciała mieć pokój dziecięcy blisko swojej sypialni. Ale w nasze pierwsze urodziny każdy z nas dostał swój własny pokój. Wszystko było przygotowane na tygodnie przed urodzeniem moich Braci – Tata się o to zatroszczył. Dzień przed moimi narodzinami Ashton zapytał Mamę, dlaczego nie ma młodszej Siostrzyczki. Mama powiedziała mu: „Nie zawsze dostajemy to, czego chcemy”. Wtedy zapytał ją, czy chciałaby mieć córeczkę. Powiedziała: „Gdybym jutro dostała córeczkę, byłabym w siódmym niebie”. Ashton i Tata śmiali się do rozpuku, wiedząc, że Mama nie jest w ciąży. Mama i Tata starali się o kolejnego Szczeniaka, odkąd urodził się Landon, a Mama była zdruzgotana, kiedy dowiedziała się, że nie jest w ciąży kilka miesięcy wcześniej. Po tym nie chciała już próbować. Następnego dnia, tuż po śniadaniu, Mama zemdlała. Tata zaniósł ją do ambulatorium, a moi Bracia biegli za nim. Od czasu do czasu Tata odczuwał przeszywający ból, który przeżywała Mama, i minęło wiele godzin, zanim nasz lekarz Watahy w końcu wyszedł, żeby się z nim zobaczyć. Możecie sobie wyobrazić minę Taty, kiedy Doc powiedział mu, że ma córeczkę. Mama spanikowała, bo nic nie było dla mnie przygotowane, ale nie musiała się martwić. Wszyscy w naszej Watasze pomogli naszym Beta i Gamma w przygotowaniu wszystkiego. Do dziś Mama nazywa mnie swoim małym cudem. Skoro Ashton urodził się w styczniu, możecie sobie policzyć – jestem letnim Szczeniakiem, urodziłam się w lipcu. Tak więc jestem najmłodsza z siedmiorga Szczeniąt i jedyną dziewczyną, ale moi Bracia nigdy nie traktowali mnie inaczej. Mogę być małą Księżniczką Tatusia, ale nie jestem rozpieszczonym bachorem. Mama i Tata zapewniają nam wszystko, czego potrzebujemy, ale jeśli chcemy czegoś ekstra, musimy na to zapracować – coś, co zawsze akceptowaliśmy bez sprzeciwu. Wstaję z łóżka i biorę prysznic. Myjąc włosy, zastanawiam się, co robić dzisiaj. Tata dał mi dzień wolny, zakładając, że będę spać dłużej po mojej imprezie. I chociaż obudziłam się później niż zwykle, to i tak jest wcześnie. Pierwsza rzecz na mojej liście – śniadanie. Mój żołądek burczy w zgodzie. Sięgam po strój treningowy z mojej szafy, chociaż nie mam dzisiaj treningu. Przejdę przez moją rutynę sama, ponieważ nasz Gamma prawdopodobnie mnie nie oczekuje. Kiedy wychodzę z mojego pokoju, zdaję sobie sprawę z czegoś – jest zbyt cicho. Zwykle o tej porze dnia wszyscy się spieszą. Tata śpieszy się do drzwi na swoje poranne spotkanie, Ashton wlecze się za nim, a Mama woła za nimi, żeby byli na czas na obiad. Moi pozostali Bracia spieszą się na trening, a Mama krzyczy, żeby wrócili na czas na obiad. Jedyną osobą, która nigdy się nigdzie nie spieszy, jestem ja. Ale dzisiaj panuje upiorna cisza. Nawet naszego Omegi nie ma w kuchni. Cieszę się, że mogę sama zrobić sobie śniadanie. Siedzę przy kuchennej wyspie z moim posiłkiem i kawą, wciąż zastanawiając się, dlaczego nikogo nie ma w pobliżu. Po wypiciu kawy opłukuję naczynia i wkładam je do zmywarki, zanim pójdę na dół na plac treningowy. Każdy członek Watahy, którego mijam, wygląda trochę na zdezorientowanego. Muszę powstrzymać uśmiech – wygląda na to, że wszyscy myśleli, że będę dzisiaj spać dłużej. Kiedy schodzę po ostatnich schodach, widzę, że drzwi do gabinetu Taty są zamknięte. Prawdopodobnie jest na swoim zwykłym porannym spotkaniu z Betą i Gammą. To jeden z niewielu momentów w ciągu dnia, kiedy jego drzwi są zamknięte. Idę w kierunku tyłu Domu Watahy – to najszybsza droga na plac treningowy. Znowu spotykam się z zdezorientowanymi spojrzeniami. I teraz zaczyna mnie to denerwować. Dlaczego to takie dziwne widzieć mnie na nogach? Poza moją imprezą zeszłej nocy, nic niezwykłego się nie wydarzyło, a to oznacza, że wstaję o przyzwoitej porze. Wzruszam ramionami i idę na trening. Jedyna różnica dzisiaj – naszego Gammy nie ma. Nie przeszkadza mi to. Zanim skończę, jestem cała spocona. Chwytając moją teraz pustą butelkę z wodą, wracam do Domu Watahy. Tym razem witają mnie uśmiechy i „Dzień dobry” od tych, których mijam. Drzwi do gabinetu Taty są zamknięte, i tym razem zastanawiam się, co się dzieje. Normalnie drzwi byłyby już otwarte. Przechodząc przez piętro Bety, słyszę dużo hałasu, ale ignoruję to, ponieważ desperacko potrzebuję prysznica i chcę być na dole na czas na obiad. Po prysznicu suszę włosy suszarką, zanim je zaplotę. Decyduję się założyć moje jasnoniebieskie, obcisłe dżinsy z wysokim stanem i czarną bluzkę z odkrytymi ramionami. Chwytam moje buty, żeby pasowały do mojego stroju i nakładam trochę tuszu do rzęs, zanim wyjdę z mojego pokoju. Znowu spotykam się z ciszą. Decyduję się sprawdzić kuchnię, a kiedy wchodzę, czuję, że nikogo tu nie było, odkąd wyszłam. To naprawdę mnie martwi, ponieważ Mama zwykle przychodzi tutaj, żeby się przebrać przed obiadem. Wracam w kierunku sypialni i czuję, że nikogo tu nie było również w ciągu ostatnich kilku godzin, co jest dziwne, ponieważ moi Bracia zawsze biorą prysznic po treningu. W tej chwili żałuję, że Tata nie wprowadził mnie wczoraj do Watahy, ale rozumiem, dlaczego tego nie zrobił – nie chciał, żebym miała okropny ból głowy podczas mojej imprezy. Mimo to byłoby łatwiej, gdybym mogła połączyć się z Mamą lub Tatą. Dowiem się, co się dzieje podczas obiadu, i czuję się trochę lepiej, wiedząc, że za kilka minut zobaczę moją rodzinę. Decyduję się sprawdzić mój plan na drodze do głównej jadalni, żeby zobaczyć, kiedy mam mój Dzień Matki i Córki z Mamą, i prawie tracę równowagę, kiedy nie widzę go zaplanowanego na ten tydzień. Przeglądam plan na następne trzy miesiące, ale nie widzę żadnych zaplanowanych Dni Matki i Córki. To takie niepodobne do Mamy. Ona uwielbia nasze Dni Matki i Córki i zawsze planuje je z wyprzedzeniem. To jej sposób na spędzanie ze mną czasu, i chociaż na początku byłam niechętna, teraz czekam na nie tak samo jak ona. Słyszę rozmowy dochodzące z jadalni i wsuwam telefon do tylnej kieszeni, wchodząc do pokoju. Każda rozmowa na sekundę ustaje, ale wkrótce pokój znowu wypełnia się rozmowami. Kiedy odwracam się w stronę naszego stołu, zauważam, że mojej rodziny jeszcze tam nie ma. Podchodzę do bufetu, nakładam moje ulubione potrawy na talerz i biorę cappuccino, zanim udam się na moje miejsce. Uśmiecham się, kiedy słyszę głos Mamy zbliżający się, ale w momencie, gdy wchodzi do jadalni, przełącza się na połączenie umysłowe, patrząc na naszą Betę. Nie trwa długo, zanim zdaję sobie sprawę, że wszyscy rozmawiają za pośrednictwem połączenia umysłowego.

Odkryj więcej niesamowitych treści