Rozdział 57: Jesteś moim punktem odniesienia
Elora
– Czy to moja wina, że on najwyraźniej nie potrafi trzymać rąk przy sobie? – warknął Kaelen.
– Nie, nie twoja. Ale to też nie twoja sprawa. – Jego nozdrza rozszerzyły się, a on sam stanął w szerszym rozkroku.
– To jest moja sprawa. Wszystko w tym mieście to moja pieprzona sprawa, co sprawia, że ty też nią jesteś – wywarczał.
– Całe Chicago, co? –
















