Elora
Chwyciłam papierową torbę; na szczęście chleb nie wypadł na ziemię, więc po prostu go poprawiłam i położyłam małe, przewiązane pudełko z deserem obok. Szybko schyliłam się po klucze, zdejmując torbę z ramienia i wrzucając je do środka. Moje dłonie cały czas drżały, a serce waliło mi tak, jakby chciało wyskoczyć z piersi.
— Elora — skinął mi głową, gdy w końcu stanęłam nieruchomo i znów na ni
















