logo

beletrystyka

Połączona z bliźniakami Alfa.

Połączona z bliźniakami Alfa.

Autor: Katarzyna Kowalski

Rozdział 4
Autor: Katarzyna Kowalski
27 mar 2025
Odbiłam kartę po pracy, zarobiwszy całkiem sporo pieniędzy z samych napiwków. To na pewno pomoże uzupełnić część funduszy, które wydałam na ubrania i niezbędne rzeczy. Chociaż cieszyłam się, że mam wolne od pracy, powrót do domu był zupełnie inną historią. Kiedy Tori mnie podwiozła, Melissa miała być w pracy jeszcze przez godzinę. To oznaczało, że zostałam sama z Frankiem. Wiedziałam, że jest kompletnie nawalony, w chwili, gdy przekroczyłam próg. Siedział w fotelu, oglądając jakiś śnieżący mecz futbolowy w telewizji. Jego twarz wykrzywiła się w złości, a ja westchnęłam. – Gdzieś ty, kurwa, była? – warknął, z trudem podnosząc się z fotela. Starałam się nie przewracać oczami, wiedząc, że to tylko bardziej go wkurzy. – W pracy, Frank – powtórzyłam po raz setny. Odwróciłam się, by wejść po schodach i uciec przed jego pijacką tyradą, kiedy coś, co powiedział, sprawiło, że zawróciłam. – W pracy? – Prychnął, chwiejąc się, gdy wstawał z fotela. – Puszczałaś się na mieście, jak twoja jebana matka. Tym razem przewróciłam oczami. Gdyby nie był ciągle pijany, pamiętałby, że Melissa kazała mi samej za wszystko płacić. Nie miałam czasu się „puszczać”, kiedy byłam zajęta utrzymaniem się i chodzeniem do szkoły. – Melissa nie jest moją matką – warknęłam, odwracając się, by wejść na górę. Jego dłoń zacisnęła się na moim nadgarstku i szarpnęła mnie do tyłu. Choć nie upadłam, cofnęłam się chwiejnie o kilka kroków. – Zostaw mnie, Frank – mruknęłam, a moje ciało spięło się ze strachu. Te kilka razy, kiedy udało mu się podejść tak blisko, nie kończyło się dobrze. Frank zawsze pchał łapy, gdzie nie trzeba, kiedy był pijany, czy to w sposób agresywny, czy seksualny. – Pieprzona dziwka – syknął, a jego przesycony alkoholem oddech zaatakował mój wrażliwy nos. Szarpnął mnie bliżej siebie, a mnie prawie zemdliło na widok jego przepoconej koszuli. Całe moje ciało zziębło ze strachu. Był zdecydowanie zbyt blisko. Skrzywiłam się na obrzydliwy smród zwietrzałego piwa i potu. Jego uścisk zacieśniał się na moim nadgarstku, a ja zacisnęłam zęby z bólu. – Powiedziałam: zostaw! – wrzasnęłam, unosząc kolano między jego krótkie nogi. Frank wydał z siebie syk bólu, a jego ręka puściła mój nadgarstek. Słyszałam jego pijackie wrzaski, biegnąc do swojej sypialni i zatrzaskując za sobą drzwi. Szamotałam się z zamkiem przez łzy, które napłynęły mi do oczu. Kiedy drzwi były już bezpiecznie zamknięte, opadłam na łóżko i pozwoliłam, by kilka łez spłynęło mi po twarzy. Niektóre dni były trudniejsze od innych, ale wszystko to będzie tego warte, gdy opuszczę to miejsce. Przez lata szybko straciłam nadzieję, że Melissa potraktuje mnie jak własną córkę, i zamiast tego nie mogłam się doczekać ucieczki w chwili, gdy skończę osiemnaście lat. Siedziałam na łóżku godzinami, nie ważąc się ruszyć, dopóki nie usłyszałam otwieranych drzwi wejściowych i wchodzącej Melissy. Dopiero wtedy zwlekłam się z łóżka i poczłapałam pod prysznic. Parująca woda ukryła łzy spadające z moich oczu, więc poddałam się i pozwoliłam im płynąć swobodnie. Zawsze byłam niezwykle wyczulona na ruchy Franka w domu i zawsze musiałam mieć się przy nim na baczności. Już sam ten fakt był męczący i wpędzał mnie w stan wiecznej paranoi. Wyskoczyłam spod prysznica, czując się kompletnie wyczerpana, i padłam do łóżka. Ranek nadszedł o wiele za szybko. Po kilku godzinach niespokojnego snu obudziłam się i przebrałam do szkoły. Założyłam jeden z niedawno kupionych strojów: parę rurek i bluzkę z długim rękawem odsłaniającą ramiona. Skrzywiłam się, patrząc na siniak w kształcie dłoni na mojej porcelanowej skórze, i naciągnęłam na niego rękaw. Jak zwykle pierwszą i drugą lekcję miałam z Tori. Siedziałyśmy i rozmawiałyśmy, pracując nad naszymi zadaniami. To o następną lekcję się martwiłam. Komentarz Kade'a o wodzie kolońskiej w restauracji wprawił mnie w zakłopotanie, ale pozwoliłam mu ulotnić się z mojej głowy krótko po tym, jak padł. Najwyraźniej oni dwaj tego nie zrobili. Kade i Alec wyglądali równie nieodparcie. Włosy obu bliźniaków były potargane i miały ten niedbały wygląd, który inni faceci z trudem usiłowali osiągnąć. Kade miał na sobie ciemnoniebieską koszulę zapinaną na guziki, podczas gdy Alec założył prosty czarny t-shirt. Kade i Alec usiedli przy naszym stałym stoliku, tylko tym razem Alec usiadł naprzeciwko Kade'a. Skrzywiłam się w duchu, zdając sobie sprawę, że będę musiała usiąść obok jednego z nich. Kade wydawał się bardziej poważny, a czasem bardziej przerażający, więc klapnęłam na krzesło obok Aleca. Alec uśmiechnął się do Kade'a, jakby wygrał jakiś zakład. Odwracałam wzrok od grzesznie przystojnych bliźniaków i udawałam, że interesuje mnie to, co mówi nauczyciel. – Czy mała laleczka skończyła nasz projekt grupowy? – droczył się Alec, a jego gorący oddech owiewał moje ucho. Dreszcz wstrząsnął moim ciałem, a Alec zachichotał. Zacisnęłam usta i zignorowałam go. Oczywiście, że skończyłam projekt. Nie mogłam pozwolić, by kłopotliwi bliźniacy zrujnowali moją ocenę. Gdy nie odpowiedziałam, palce Aleca zatańczyły na moim ramieniu i połaskotały mój obojczyk. Wciągnęłam gwałtownie powietrze, czując mrowienie na skórze pod jego dotykiem. – Przestań – syknęłam, utrzymując wzrok na nauczycielu. Usłyszałam dziwny, warczący dźwięk wydobywający się z gardła Aleca, a chęć spojrzenia na niego stała się przytłaczająca. Moje oczy powędrowały ku Alecowi, w którego ciemnych tęczówkach krył się dziwny błysk. Nie potrafiłam zrozumieć tych obłędnie pięknych bliźniaków. Po pierwsze, wybrali mnie sobie na ofiarę. Po drugie, chcieli ode mnie reakcji. Po trzecie, kiedy w końcu ją dostali, wydawali się wkurzeni. – Może mnie do tego zmuszisz, laleczko? – Alec posłał mi przebiegły uśmiech, a jego grube palce przesunęły się wzdłuż mojego odsłoniętego obojczyka. W tym momencie nauczyciel przeszedł po sali, zbierając projekty grupowe, które mieliśmy ukończyć. Wędrująca ręka Aleca wycofała się na jego własne ciało, a ja zaczęłam wertować segregator w poszukiwaniu projektu. Po oddaniu pracy nauczycielowi prawie wyskoczyłam z krzesła, gdy duża dłoń chwyciła moje udo. Alec uśmiechnął się do mnie z góry, a ja poczułam, jak moje ciało sztywnieje. – Gdzie się podziało to zadziorne nastawienie, laleczko? – Jego szorstki głos był cichy i zdecydowanie zbyt blisko mojego ucha. Przygryzłam policzek od środka, zdeterminowana, by nie karmić ich bzdur. Nie byłam pewna, czy takie zachowanie ich kręci, ale nie zamierzałam go zachęcać. I tak przesiedziałam resztę lekcji. Wciągając gwałtownie powietrze, gdy dłoń Aleca wędrowała tam, gdzie nie powinna. W pewnym momencie jego palce znalazły kosmyk moich włosów i pociągnęły go figlarnie. Musiałam odwrócić głowę, by ukryć agresywny rumieniec, który wypłynął na moje policzki. Szybko zauważyłam, że Kade był tym cichszym z dwójki. Jego oczy były przyklejone do mnie przez całą lekcję. Kiedy jego pusty wzrok nie spoczywał na mnie, jego oczy przeskakiwały na brata. Przysięgłabym, że widziałam w nich płonącą zazdrość. Co za szkoda, chcieli dręczyć mnie na zmianę.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 – Połączona z bliźniakami Alfa. | Czytaj powieści online na beletrystyka