Po jałowej rozmowie z Melissą wskoczyłam pod prysznic.
Moje ciało odmawiało skrócenia moich mąk i pozwolenia mi na odrobinę spokojnego snu tu szkołę i ledwo ich znałam. A jednak twierdzili, że jestem ich, jakby znali mnie od zawsze.
Byłoby łatwiej ignorować bliźniaków, gdybym nie czuła tej irytująco dziwnej więzi z tą dwójką..
Zamiast tego leżałam bezsennie, wpatrując się w odrapany sufit i roztrz
















