Giselle nie chciała, żeby kłótnia dalej eskalowała. Umierała z niepokoju, że Kaelen w przypływie złości wygada się, iż Valerie jest jego biologiczną siostrą. Krzyknęła więc teatralnie: „O nie, jedzenie, które gotuję, za moment się przypali!”.
Natychmiast pociągnęła Kaelena za rękę, wlokąc go z powrotem do kuchni, i rzuciła pośpiesznie: „Kaelen, chodź do środka i mi pomóż”.
Valerie patrzyła beznami
















