Porzucona na śmierć, urodzona, by lśnić: Odrzucona dziedziczka

Porzucona na śmierć, urodzona, by lśnić: Odrzucona dziedziczka

Autor: Lucien Vesper

5. Rozdział 5 Przedstawienie
Autor: Lucien Vesper
24 lip 2026
Gdy Valerie wróciła do swojego mieszkania, pierwszą rzeczą, którą zrobiła, było zalogowanie się na swoje konto na Twitterze i zmiana hasła. Dorian miał rzekomo nim „zarządzać”, ale jego koncepcja zarządzania polegała na wrzucaniu czegoś przypadkowego raz na kilka miesięcy – co w praktyce oznaczało zostawienie profilu na pastwę losu. Otworzyła sekcję komentarzy, z góry przygotowana na to, co tam zobaczy. Było dokładnie tak ohydnie, jak się spodziewała: jeden pełen nienawiści komentarz za drugim, pochodzące w większości od fanów Declana i Kaelena. Przypomniała sobie ten jeden raz, kiedy wyszła z Declanem na obiad. Byli przyjaciółmi z dzieciństwa, ale ten jeden niezobowiązujący posiłek jakimś cudem zamienił się w „skandal” po tym, jak wypatrzyli ich paparazzi. Zanim się obejrzała, fani Declana oskarżyli ją o to, że chce się wybić na jego plecach, nazywali łowczynią sławy, twierdzili, że nie dorasta mu do pięt, i ostrzegali, by trzymała się od niego z daleka. Szczerze mówiąc, była wdzięczna losowi, że ich związek nie był jawny, bo inaczej byłoby pewnie milion razy gorzej. A Doriana nic to nie obchodziło. Wprost odrzucił jej prośbę o jakiekolwiek wsparcie ze strony działu PR. To właśnie wtedy zaczęła poważnie myśleć o porzuceniu Sterling Entertainment. Jadowite komentarze bolały, ale obojętność Declana uderzała jeszcze mocniej. Nie uciął tych plotek. Co więcej, zasugerował nawet, że nie nadaje się do tej branży. Dawał jej do zrozumienia, że powinna w ogóle odejść. Mieli o to potężną kłótnię. Z perspektywy czasu uważała to za żałosne. To był jej chłopak z czasów dzieciństwa, a on po prostu stał z boku, milcząc i pozwalając, by opinia publiczna rozszarpywała ją na strzępy, nie próbując nawet stanąć w jej obronie. To wszystko tylko utwierdziło ludzi w przekonaniu, że rzekomo wykorzystywała go dla sławy. A potem był Kaelen. Zaprosił ją, by dołączyła do niego na sali treningowej, a paparazzi naturalnie ich tam złapali. I tak rozpoczął się kolejny festiwal nienawiści ze strony jego fanek. Nazywały ją bezwstydną, oskarżając, że teraz to do niego próbuje się podpiąć. Rzuciły się na nią, nazywając „puszczalską” i zarzucając, że nie potrafi się zdecydować między Declanem a Kaelenem, skacząc z kwiatka na kwiatek. Trafiła wręcz na szczyt trendów, atakowana ze wszystkich możliwych stron. Poprosiła Kaelena, żeby zdementował plotki, ale on po prostu to zbył, twierdząc, że „niewinność nie potrzebuje obrońców”. Uznał, że wydanie oświadczenia wyglądałoby jak wymówki i że ich przyjaźń nie wymaga publicznych deklaracji. Dorian również konsekwentnie nabrał wody w usta. Skoro obaj odmawiali zabrania głosu, wiedziała, że jeśli sama spróbuje się z tego wytłumaczyć, prawdopodobnie tylko doleje oliwy do ognia i wywoła jeszcze większą falę nienawiści. Niedługo potem Dorian został sfotografowany na zakupach z Giselle, jak nosił jej torby i niemal nosił ją na rękach. I oczywiście to też wywołało burzę w internecie. Bracia Sterling oraz Giselle nie używali w branży swojego prawdziwego nazwiska. Zamiast tego przyjęli nazwisko panieńskie matki – Miller. Jako że nazwisko „Miller” było bardzo popularne wśród celebrytów, agentów i reżyserów, mało kto zorientował się, że są ze sobą spokrewnieni. Z tego powodu czasami obrywało się też samej Giselle ze strony fanek Kaelena, co często stawiało ją w świetle reflektorów ze wszystkich najgorszych możliwych przyczyn. Jednak tym razem Kaelen nie milczał. Wkroczył na Twittera, zaciekle broniąc Giselle i publicznie ogłaszając, że są rodzeństwem. Dorian natychmiast zaangażował do tego zespół PR, który wyjaśnił wszelkie nieporozumienia, a nawet wykorzystał to jako okazję do pochwalenia się silną, rodzinną więzią między Kaelenem a Giselle. Po tym wszystkim Valerie – jeszcze przed swoim tragicznym końcem – zaczęła coraz bardziej dystansować się od Kaelena i Doriana. Chciała odejść, z dala od rodziny Sterlingów i ich firmy. Zanim jednak zdążyła zrealizować swój plan, została porwana i zamordowana. ***** Wkrótce program oficjalnie ogłosił na Twitterze swoją obsadę. W odpowiedzi Valerie usunęła wszystkie swoje stare posty o Dorianie i w zamian udostępniła wpis z ogłoszeniem obsady programu. Jak można się było spodziewać, sekcja komentarzy eksplodowała. Poza zachwytami nad ukrywanymi w tajemnicy uczestnikami płci męskiej i gościnnym występem Kaelena, większość komentarzy uderzała w samą Valerie. [Zaraz, Valerie jest jedną z uczestniczek? Chyba sobie żartują?] [Spójrzcie na obsadę. Ona jest tam najmniej popularna. Co oni, do cholery, mieli w głowach?] [Musiała się tam dostać jakimiś bocznymi drzwiami. Założę się, że ma bogatego sponsora, który to załatwił.] [Jasne, przymilanie się do odpowiednich ludzi wychodzi jej najlepiej.] [O nie, czy ona będzie się tam kleić do Kaela?] Fani pieszczotliwie nazywali Kaelena „Kael”. [Pewnie przez cały czas będzie siedzieć na Kaelu, żeby wybić się na jego sławie.] [To jest popieprzone! Kael przyjechał tam, żeby wesprzeć swoją siostrę, a nie użerać się z nią. Trzymajcie ją od niego z daleka!] [Inni goście są w porządku, ale Valerie? Zdecydowanie podziękuję.] [Szczerze mówiąc, jest ładna i myślałam, że w tamtej zeszłorocznej roli drugoplanowej była całkiem niezła, ale z jakiegoś powodu po prostu nigdy nie osiągnęła wielkiego sukcesu.] [Od dawna była na marginesie, zajęta płaszczeniem się przed najpopularniejszymi aktorami. Nic dziwnego, że jest nikim.] [Bądźmy szczerzy – kto wie, czy jej uroda jest w ogóle prawdziwa, czy to tylko tony filtrów? Nikt nigdy nie widział jej bez makijażu.] [Kael, po prostu się trzymaj! Nie pozwól jej ściągnąć cię w dół – skup się na wspieraniu swojej niesamowitej siostry.] Poza niekończącym się potokiem nienawiści wylewanym na Valerie, komentarze aż przelewały się od komplementów pod adresem Giselle. Słowa takie jak „prawdziwy anioł” czy „najsłodsza dziewczyna pod słońcem” przewijały się wszędzie. Valerie szybko połączyła kropki – to była robota Doriana, który próbował gasić pożary, budując wizerunek Giselle, by w ten sposób sterować całą narracją. Zwykli czytelnicy przewijający sekcję komentarzy nie mogli powstrzymać się od pytania: Kim, do cholery, była Giselle i co było w niej tak wyjątkowego? Do czasu emisji programu nie będą mogli się doczekać, by zobaczyć to na własne oczy. Dla Valerie ta uwaga wcale nie była pochlebna. Postanowiła zignorować falę hejtu. W jej obecnej sytuacji wdawanie się w pyskówki z trollami jedynie dolałoby oliwy do ognia i prawdopodobnie zniechęciłoby potencjalnych nowych fanów. Przekonanie do siebie publiczności sprowadzało się teraz do jej występu w programie. W tej grze popularność i talent znaczyły wszystko. Po wylogowaniu się z Twittera wzięła się do pracy, robiąc dogłębny reaserch na temat pozostałych gości. W kolejnych dniach skupiła się na powrocie do pełni sił i przygotowaniach do programu. W międzyczasie Declan próbował dodzwonić się do niej z cudzego telefonu, ale gdy tylko usłyszała jego głos, bez wahania się rozłączyła. Kaelen również spróbował, tylko po to, by spotkać się z dokładnie tą samą reakcją – zablokowany i zignorowany. Tydzień później premierę miał reality show „Od zera”. Był to nowy format programu nagrywanego w plenerze, nadawanego na żywo – żadnych filtrów, żadnych scenariuszy, po prostu surowa, nieedytowana rzeczywistość. Każdy z gości musiał wyruszyć ze swojego rodzinnego miasta na plan zdjęciowy, skąd ekipa miała zabrać ich w morderczą, pięciogodzinną podróż do odległej wioski. Valerie przyjechała pierwsza. Gdy tylko jej samochód się zatrzymał, wystartowała transmisja na żywo. Dzięki wszystkim zabiegom promującym program – sławnemu reżyserowi, szumowi wokół „tajemniczych gości” i wplątanemu w to wątkowi rodzeństwa – liczba widzów eksplodowała, w kilka minut przekraczając milion. Valerie wyglądała olśniewająco: miała jasną, promienną cerę i wysoką, pełną gracji sylwetkę. Ubrana w dres w kolorze kwitnącej wiśni i delikatny makijaż, z włosami spiętymi w kucyk, emanowała świeżością i pogodną energią. Gdy kamera zrobiła zbliżenie, widzowie mogli z bliska zobaczyć jej promienny uśmiech. [Ugh, dlaczego jako pierwszą musieli pokazać tę irytującą Valerie? Mam już dość.] [Pewnie chodzi o popularność, co? Zostawili największe gwiazdy na sam koniec.] [Kogo obchodzi jakaś Valerie? Jestem tu dla Kaela i Giselle.] [Ona nie ma prawa być w tym programie.] Fani Valerie nie dali za wygraną i natychmiast odpowiedzieli: [O mój Boże, żadnych filtrów, a Val nadal wygląda obłędnie. Coś niesamowitego!] [Val po prostu tu wymiata – jest oszałamiająca!] Większość jej fanów obserwowała ją wyłącznie dla jej wyglądu i pojawiła się tu tylko po to, by ją wesprzeć. Zaczęli zalewać czat miłością, wychwalając ją w każdym możliwym komentarzu. [Zapomnijcie o wszystkim innym; nie możecie zaprzeczyć, że jest przepiękna.] [Dobra, w sumie już to łapię. Jeśli tylko zagra dobrze, to może nawet zostanę jej fanem.] Poza zapatrzonymi w siebie fanatykami Kaelena i Giselle, wszyscy w tłumie – od fanów innych uczestników po przypadkowych widzów – od razu dali się uwieść wejściu Valerie. Ich pierwsza myśl? Cholera, była po prostu zabójczo piękna. Wkrótce podjechał drugi, trzeci i czwarty samochód. Jako pierwsza wysiadła Zara Mercer, popularna piosenkarka, ubrana w modną sportową elegancję i wręcz tryskająca młodzieńczą energią. Zaraz za nią wyłoniła się Chloe Dalton, wschodząca aktorka, która miała na sobie zjawiskową, długą suknię, będącą kwintesencją elegancji. Na koniec, uosobienie klasy i wyrafinowania, pojawił się Arthur Blaine, znany aktor. Powitał wszystkie panie ciepłym uśmiechem. Valerie przywitała się z Arthurem nieformalnym uśmiechem, po czym pomachała Zarze i Chloe. Zara uśmiechnęła się szeroko i natychmiast wdała się w przyjazną pogawędkę, wyraźnie zachwycona możliwością nawiązania znajomości. Z Chloe jednak sprawa wyglądała inaczej. Odpowiedziała Valerie uprzejmym skinieniem głowy i cieniem uśmiechu, ale w jej spojrzeniu dostrzec można było wyraźny chłód – wystarczający, by zakomunikować: „Nie jestem tu po to, żeby szukać przyjaciół”. Właśnie wtedy powoli wtoczył się kolejny samochód, zwiastując pojawienie się następnego uczestnika programu.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

5. Rozdział 5 Przedstawienie – Porzucona na śmierć, urodzona, by lśnić: Odrzucona dziedziczka | Czytaj powieści online na beletrystyka