Szpieguję moimi sekretnymi oczami

Szpieguję moimi sekretnymi oczami

Autor: Football Boy

Chapter 8 Instant Revenge
Autor: Football Boy
14 cze 2025
Kiedy Oliver odjechał od fabryki Williego, Hailey długo się zastanawiała, zanim się odezwała. – Oliver, twój ojciec pilnie potrzebuje pieniędzy. Możesz wykorzystać ten czek na 780 tysięcy dolarów. Nie musimy się już dzielić. Wszystkie pieniądze są twoje. Oszołomiony Oliver potrząsnął głową i powiedział: – Pani Fox, trzymajmy się naszej wcześniejszej umowy. Doceniam pani życzliwość, ale zasady muszą obowiązywać. Nie powinniśmy łamać danego słowa. 390 tysięcy dolarów też wystarczy, żeby rozwiązać mój obecny problem. A jeśli nie wystarczy, to będzie problem na później. Wierzę, że nadal mogę zarabiać pieniądze dzięki swoim umiejętnościom. Serce Hailey lekko zadrżało. Bez względu na wszystko, postawa Olivera ją poruszyła. Sama myśl o ludziach, którzy ją skrzywdzili, mimowolnie doprowadzała ją do szału. Ale kiedy spojrzała na Olivera, który prowadził samochód, już sam jego profil emanował uporem i siłą. Po krótkim namyśle odpowiedziała: – Oliver, nie jedźmy już do sklepu. Odwieź mnie do domu. Po podaniu Oliverowi adresu Hailey zastanowiła się jeszcze chwilę i dodała: – Daj mi ten czek. Trzeba go zrealizować w banku. Skoro pilnie potrzebujesz pieniędzy, przeleję ci je bezpośrednio na konto bankowe. Mówiąc to, poprosiła Olivera o numer konta bankowego, a następnie przelała mu pieniądze bezpośrednio za pomocą aplikacji bankowości mobilnej w swoim telefonie. W ciągu minuty telefon Olivera zawibrował i wydał dźwięk powiadomienia o wiadomości tekstowej. Jednak nie sprawdził jej, bo był pewien, że to powiadomienie o przelewie bankowym. Oliver nigdy nie był w domu Hailey, który znajdował się w bardzo luksusowej dzielnicy rezydencjalnej na Półwyspie Navarre. Kiedy dotarli na miejsce, zobaczył, że każda rezydencja wygląda jak z obrazka. Dom Hailey miał numer 17. Po automatycznym otwarciu bramy wjazdowej ukazał się prywatny ogród o powierzchni dziesiątek tysięcy stóp kwadratowych. Rezydencja była tak przestronna, że przypominała dwór. Na podwórzu znajdowało się sześć miejsc parkingowych, z czego cztery zajmowały luksusowe samochody. Oliver zaparkował samochód, wysiadł i wręczył Hailey kluczyki. – Pani Fox, wezmę teraz taksówkę z powrotem do sklepu. – Poczekaj – zawołała Hailey, a następnie podeszła do innego miejsca parkingowego i otworzyła drzwi białego Porsche 911. Wyjęła z pojazdu kluczyk i wcisnęła go w dłoń Olivera. – Pojeździj tym samochodem na razie. Tak będzie wygodniej się przemieszczać. Oliver na chwilę zamarł, po czym potrząsnął głową. – Pani Fox… To… jest chyba nie na miejscu, prawda? Hailey wykrzywiła usta. – Co w tym nie na miejscu? Jesteś kierownikiem mojego sklepu. Co w tym złego, że twój szef zapewnia ci samochód do transportu? Poza tym… spójrz, ile mam pojazdów; nie mogę ich wszystkich używać. Skoro i tak stoją tylko w domu, to nic wielkiego, że ci jeden oddam. – Kierownikiem sklepu? – Oliver znów był oszołomiony. – A, no tak! – Hailey uśmiechnęła się i podniosła palec. – Oficjalnie jesteś teraz kierownikiem mojego sklepu z używanymi skarbami, z podstawową pensją… 10 000 dolarów, plus 25 procent prowizji od zysku netto! – 10 000 dolarów, plus 25 procent prowizji od zysku netto? – pomyślał Oliver w duchu. Oliver nie mógł powstrzymać lekkiego zawrotu głowy. W przeszłości podstawowa pensja Samuela wynosiła 7000 dolarów, plus dziesięć procent prowizji od zysku netto. W porównaniu z tym, co Oliver miał teraz, różnica była praktycznie jak dzień i noc. Hailey kontynuowała: – Oliver, nie musisz się spieszyć do sklepu. Wróć do domu i najpierw załatw swoje sprawy. Twoje godziny pracy nie są ustalone, więc możesz przychodzić do sklepu, kiedy tylko masz czas, dopóki nie uporasz się ze wszystkim w domu. Nagle Olivera ogarnęło wzruszenie i jego oczy bez powodu napełniły się łzami. Ciężko chory ojciec potrzebujący pieniędzy, obojętność krewnych, porzucenie przez dziewczynę i domowe nieszczęścia Joanny dręczyły go, pokazując mu brutalną stronę ludzkiej natury. Jednak Hailey wyciągnęła do niego pomocną dłoń i dała mu ciepło. Gdyby jej nie było, naprawdę chciałby się porządnie wypłakać na miejscu. Zauważywszy jego wyraz twarzy, Hailey uśmiechnęła się: – Jesteś trochę wzruszony? Jeśli tak, wróć do domu i załatw wszystko, a potem zarabiaj dla mnie pieniądze z całych sił. Te szumowiny spieprzyły nawet moją wyprawkę… Oliver ukłonił się i podziękował Hailey uroczyście głębokim głosem: – Pani Fox, będę pracował z całych sił, żeby się pani odwdzięczyć! W drodze powrotnej Oliver prowadził rzucające się w oczy Porsche 911, a cała sytuacja wydawała mu się surrealistyczna. Wczoraj był jeszcze nieszczęsnym pechowcem, który żył życiem gorszym od śmierci. Dziś, w mgnieniu oka, uwolnił się z kajdan i jechał luksusowym samochodem sportowym z pieniędzmi w kieszeni. „Czy to sen?” – zastanawiał się. Na myśl o pieniądzach Oliver szybko wyjął telefon i kliknął w nieprzeczytaną wiadomość tekstową. Rzeczywiście, było to powiadomienie informujące go, że pieniądze zostały przelane na jego konto bankowe. Jednak Hailey nie przelała mu połowy zysku z hazardu kamieniami – 390 tysięcy dolarów. Zamiast tego przelała mu dokładnie 800 tysięcy dolarów. Oliver znowu prawie wybuchnął płaczem. „Cholera. Hailey naprawdę nie wyciągnęła wniosków. Ciągle daje się oszukiwać innym, a teraz znowu jest taka hojna dla mnie. Czy nie boi się, że historia się powtórzy? Mimo to taki szef naprawdę zasługuje na to, żebym za nim podążał i odwdzięczył mu się życiem”. Kiedy Oliver jechał do szpitala, zadzwonił jego telefon. Dzwoniła Joanna. Oliver natychmiast odebrał telefon i włączył tryb głośnomówiący. – Jo, spieszę się teraz do szpitala. Zaraz będę. Po drugiej stronie słuchawki słychać było płacz Joanny, a także odgłosy szarpaniny. – Oliver… Nie, nie, nie. Marshall, nie możesz zabrać tych pieniędzy… Nie możesz. Oliver dał mi te pieniądze na leczenie taty… Nie, nie, nie. Proszę cię, błagam, Marshall… Usłyszawszy to, Oliver wpadł w szał i wrzasnął z wściekłością: – Jo, gdzie jesteś? Marshall Clark, ty sukinsynu… – Oliver, jestem na… na parkingu szpitalnym… – szlochała Joanna. Bang! Jej głos urwał się nagle, jakby telefon został rzucony na ziemię i roztrzaskany. Oliver był wściekły i nie miał gdzie wyładować swojej złości. Wcisnął gaz do dechy i pognał prosto do szpitala. Kilka minut później zatrzymał się na parkingu przed szpitalem ogólnym. Z daleka widział już Joannę leżącą na ziemi z torbą w rękach, którą ciągnął za sobą jakiś mężczyzna. Nie trzeba było dodawać, że tym mężczyzną był mąż Joanny, Marshall. Bez dalszych ceregieli Oliver podjechał samochodem i jak tylko się zatrzymał, wyskoczył z pojazdu, kopiąc Marshalla kilka razy. Ten jęknął z bólu i natychmiast puścił ręce. Tymczasem włosy Joanny były potargane, ubranie rozerwane, a na jej twarzy pojawiło się więcej siniaków i śladów krwi. Niemniej jednak kurczowo ściskała torbę, podczas gdy fragmenty jej telefonu leżały na ziemi. Oliver pośpiesznie pomógł wstać swojej młodszej siostrze. Kiedy tylko Joanna go zobaczyła, rzuciła mu się w ramiona i zawodziła: – Oliver, nie wiem jak, ale on mnie znalazł i upierał się, żeby zabrać te 4000 dolarów. Powiedziałam mu, że dałeś mi to na ratowanie taty, ale on nalegał… W międzyczasie Marshall otrzepał kurz ze swojego ciała i powiedział z wściekłością: – Skąd masz pieniądze? Oczywiście ukradłaś z mojego domu! Oddaj mi je natychmiast, bo zadzwonię na policję! Mówiąc to, Marshall zauważył samochód, którym przyjechał Oliver, a jego oczy rozbłysły ze zdumienia. – Co do cholery? Ty… To jest Porsche 911. Kosztuje co najmniej 400 tysięcy dolarów. S-Skąd wziąłeś pieniądze na zakup tego samochodu? Ignorując mężczyznę, Oliver wziął torbę z rąk Joanny, wyciągnął książeczkę oszczędnościową i pokazał ją Marshallowi. – Marshall Clark, otwórz szeroko oczy i dobrze się przyjrzyj. To ja zaoszczędziłem te 4000 dolarów, a Jo właśnie wypłaciła je z banku. Zadzwońcie teraz na policję. Śmiało! W jednej chwili Marshall uśmiechnął się niezręcznie i powiedział: – Oliver, to nieporozumienie. Jesteśmy rodziną. Nie ma potrzeby dzwonić na policję. Tak czy inaczej, twój samochód… Mogę go pożyczyć na kilka dni? – Czy w ogóle na to zasługujesz? – Wyraz twarzy Olivera stwardniał, gdy dodał bez ogródek: – Marshall Clark, niemożliwe jest, żeby Jo z tobą została. Weźmiecie rozwód! Marshall był oszołomiony. – Rozwód? Jasne, chcę go już od dawna. Skoro to wy go inicjujecie, to jeszcze lepiej dla mnie. Nie śnijcie nawet o zabraniu połowy majątku mojej rodziny! – Kto prosi o majątek twojej rodziny? Możecie wziąć rozwód, ale jak rozwiążemy sprawę pobicia mojej siostry? – zapytał Oliver bez emocji. Zaskoczony Marshall zmierzył Olivera wzrokiem i zachichotał. – Cóż, stało się, co się stało. Czego jeszcze chcesz? Czy masz odwagę oddać mi? Oliver nie mógł się już powstrzymać, widząc arogancki i zadowolony wyraz twarzy Marshalla. Ruszył na niego z podniesionymi pięściami. Marshall się tego nie spodziewał. Kiedy jeszcze był w transie, dostał już kilka ciosów w twarz i oczy, przez co świat zaczął wirować, a jego wzrok się zamazywał. Z nosa i ust zaczęła też spływać jakaś piekąca ciecz. Marshall wytarł ją palcem i spojrzał, przeklinając w duchu: – Co do cholery? To wszystko krew! – O-Oliver, masz kurwa ochotę umrzeć? Zabiję cię… Oliver, unosząc się nad Marshallem, kontynuował bicie mężczyzny na miazgę bez strachu, grzmiąc: – Marshall Clark, naprawdę nie cenię już swojego życia. Jak śmiesz podnosić rękę na Jo, siostrę, którą zawsze traktowałem jak skarb? Najpierw cię kurwa zabiję… Marshall był już od początku w niekorzystnej sytuacji. Z powodu Olivera skręcił sobie rękę, a krew spływająca mu po twarzy i głowie utrudniała mu widzenie i spowalniała reakcję. Ponadto Oliver siedział okrakiem na Marshallowi, więc w rezultacie ten ostatni mógł tylko blokować ciosy, nie mając możliwości odwetu. – Dobra, dobra! Przyznaję się. Przestań mnie bić. Przestań! Przepraszam za swój błąd. P-Przepraszam. Przestań… Nie bij mnie więcej. Oliver, przestań mnie bić… W tym samym czasie Joanna tak się przestraszyła, że wpadła w łzach, żeby objąć ramię Olivera, powstrzymując go przed dalszym biciem Marshalla. Nie chroniła swojego męża. Zamiast tego, wiedząc, że Marshall jest chuliganem, obawiała się, że jej brat trafi do więzienia, jeśli Marshall zadzwoni na policję i oskarży Olivera o ciężkie pobicie. Martwiła się o Olivera. W końcu Oliver przestał i wstał, żeby zaczerpnąć powietrza. Jego ciało również było pokryte krwią, ale cała należała do Marshalla. Marshall jęknął z bólu, mamrocząc z wściekłością: – Pozwę cię, aż skończysz w więzieniu, Oliver Eastwood! Jak… Jak śmiesz mnie bić? Ała! Z twarzy Joanny zniknął kolor, a po niej popłynęły łzy. Wstrząśnięta wzięła chusteczkę, żeby wytrzeć krew z twarzy i rąk Olivera. Oliver potrząsnął głową. – Nie martw się. Nic mi nie jest. – Nie będzie ci dobrze! – W tym momencie ryknął Marshall: – Pozwę cię do samego końca za pobicie mnie do tego stanu! I… Następnie spojrzał na Joannę i powiedział: – A ty, bezpłodna suko! Poczekaj tylko! Zatłukę cię na śmierć! Usłyszawszy to, Oliver natychmiast stracił panowanie nad sobą i ruszył w stronę Marshalla. Marshall tak się przestraszył, że zaczął się cofać, wiedząc, kiedy wybrać bitwę. W końcu, gdyby miał teraz walczyć z Oliverem, doznałby tylko więcej obrażeń. – Czego… Czego chcesz? Pobiłeś mnie do tego stanu. Musisz mi zapłacić co najmniej 4… Nie, nie… 6000 dolarów za rachunki medyczne… Tak przerażony, że się jąkał, Marshall chciał nastraszyć Olivera kosztami leczenia, ponieważ wiedział, że rodzina Eastwoodów jest wyjątkowo biedna. Nawet 4000 dolarów to dla nich astronomiczna kwota. Jednak Oliver zatrzymał się i wpatrywał w Marshalla. – Jasne, Marshall Clark. Dopóki pójdziesz teraz z Jo do Ratusza, żeby złożyć pozew o rozwód, dam ci 20 000 dolarów!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Chapter 8 Instant Revenge – Szpieguję moimi sekretnymi oczami | Czytaj powieści online na beletrystyka