Genevieve pov
Patrzę na niego i z trudem przychodzi mi znalezienie słów.
"Dziękuję!" mówię, a on cofa dłoń, podczas gdy ja schylam się i podnoszę swoją torebkę.
"Nie ma za co. Czy mogę po ciebie podjechać w piątek o szóstej?" pyta, a nie ma absolutnie mowy, bym pozwoliła mu przyjechać do stada. Mam zarejestrowaną w mieście skrytkę pocztową. Nikt tak naprawdę nie wie, gdzie mieszkam.
"Mam kilka rze
















