Punkt widzenia Genevieve
Kiedy wreszcie nadszedł piątek, musiałam wybiec z pracy i udać się prosto do domu. Zatrzymała mnie rozmowa telefoniczna z klientem, a kiedy w końcu skończyłam, musiałam się spieszyć.
Po powrocie do domu stada wita mnie Beatrice.
— Hej, dokąd ci się tak spieszy? — krzyczy za mną, gdy wbiegam po schodach. Pokonując po dwa stopnie naraz.
— Jestem spóźniona i muszę się teraz p
















