Perspektywa Alarica
Przeczesując dłonią włosy, usłyszałem szuranie odsuwanego krzesła. Odwróciłem głowę i zobaczyłem, że Maddox znów zerwał się na nogi.
– Dokąd idziesz? – zapytałem, gdy zrobił krok w bok.
– Gówno mnie obchodzi jej zgoda! Idę przesłuchać więźniów i nikt mnie nie powstrzyma! Nasze partnerki są w niebezpieczeństwie i nie ma mowy, żebym siedział tu i czekał jak grzeczny piesek! Jeśli
















