Perspektywa Elary
Szeroki uśmiech Kaelena stał się jeszcze szerszy, a ja wiedziałam, że przejrzał moją kłamliwą wymówkę na wylot. – Jasne, mała, trzymajmy się tej wersji – rzucił z uśmieszkiem, wrzucając bieg.
Moje ego nie pozwoliło mi milczeć ani przyznać mu racji, więc fuknęłam, piorunując go wzrokiem: – To nie jest kłamstwo!
Jego niski, głośny śmiech rozniósł się w ciasnym wnętrzu samochodu,
















