Sześć lat temu, w noc poślubną, Kaelen Vance został odurzony, wrobiony przez swoją przybraną rodzinę, a jego kończyny brutalnie zdruzgotano. Porzucony na ulicy niczym bezpański pies, został skazany na więzienie, stając się największą hańbą miasta, podczas gdy jego wierna żona, Freya, została sama, by znosić niekończący się wstyd. Myśleli, że go zniszczyli. Śmiertelnie się mylili. Potajemnie zwerbowany prosto z celi do tajnych operacji wojskowych, Kaelen powstał z popiołów krwi i ognia, by stać się legendarnym Naczelnym Dowódcą – jedynym i niepowtarzalnym Pięciogwiazdkowym Bogiem Wojny. Teraz smok powrócił do ojczyzny. Do niewdzięcznej przybranej rodziny, świętującej zdobyte kradzieżą bogactwo: macie trzydzieści dni, by paść na kolana i błagać o litość, inaczej czeka was całkowita zagłada. Do elitarnych snobów, którzy szydzą z jego ukochanej żony na wystawnych bankietach: przygotujcie się, by skłonić głowy przed człowiekiem, który rządzi światem. Tym razem chwyci ją za rękę, pomaluje miasto krwią swoich wrogów i odzyska należną mu koronę!

Pierwszy Rozdział

W Valorii na lotnisku North Alder wylądował prywatny odrzutowiec, z powodu którego wszystkie loty międzynarodowe opóźniły się o osiem godzin. W prywatnym przejściu stało pięciu mężczyzn w garniturach i skórzanych butach, wyprostowanych niczym oszczepy. Co jakiś czas unosili nadgarstki, by spojrzeć na zegarek; do miasta miała przybyć prawdziwa szycha. Wyższe sfery North Alder dowiedziały się o jego przybyciu, lecz nikt nie był w stanie zbliżyć się do prywatnego przejścia choćby na krok. Nawet najbogatszy człowiek w North Alder, który przybył, by złożyć hołd, został odprawiony z kwitkiem. Wreszcie z przejścia dobiegły jakieś odgłosy. – Bóg Wojny!!! – wykrzyknął tłum, a w oczach zebranych malował się głęboki podziw i szacunek na widok niepokonanej legendy Valorii. Ten, którego nazywano Bogiem Wojny, był jedynym Pięciogwiazdkowym Bogiem Wojny w historii kraju. Niegdyś zadał druzgocącą klęskę najpotężniejszym batalionom w osiemnastu krajach. Był człowiekiem apodyktycznym i budzącym grozę. On, który rzucił świat na kolana swoją niezrównaną potęgą, stworzył również Żelazny Regiment Siedmiu Wojen, Regiment Awangardy i wiele innych. ... Stawiając stopę na ojczystej ziemi, Kaelen Vance poczuł, jak ogarnia go fala emocji. Dawno, dawno temu był sierotą, porzuconą na ulicach North Alder i przygarniętą przez rodzinę Vance’ów. Jednak rodzina Vance’ów nigdy go nie kochała. Przybrani rodzice bezustannie go bili i wyzywali, traktując jak obcego. Dla ludzi z zewnątrz był z kolei nikim. On jednak zupełnie się tym nie przejmował. Od dziecka był dumny ze swojego nazwiska i pragnął przynieść tej rodzinie chwałę, gdy dorośnie. W końcu Kaelen założył Grupę Kaelen, która stała się największym czarnym koniem w świecie biznesu North Alder. Z miliardami aktywów plasowała się w samej czołówce przedsiębiorstw w mieście, wynosząc podupadający ród Vance’ów na wyżyny. Jednak rodzina Vance’ów nie tylko nie okazała wdzięczności, ale wręcz żywiła do niego urazę. Zazdroszcząc mu sukcesu, uważali go za sól w oku i pożądali Grupy Kaelen. Niezależnie od jego bogactwa i wpływu, dopóki to oni nie sprawowali kontroli, w ich oczach pozostawał jedynie obcym. Wreszcie, w noc poślubną Kaelena, rodzina uknuła przeciwko niemu spisek. Upili go, po czym wrzucili do łóżka jego szwagierki. Chcieli stworzyć pozory, że dopuścił się wobec niej czegoś niegodziwego, na czym rzekomo przyłapali go brat i przybrani rodzice. Tamtej nocy rodzina Vance’ów bezlitośnie połamała mu kończyny i porzuciła na drodze niczym bezpańskiego psa. Nie dość, że został kaleką, to jeszcze musiał ponieść konsekwencje czynu, którego nie popełnił. Z nowobogackiego rekina biznesu z dnia na dzień stał się obiektem powszechnej pogardy. A następnego dnia został skazany za kilka przestępstw na sześć lat więzienia. Nigdy nie zapomni bezwzględnych i podłych twarzy członków rodziny Vance’ów oraz kpin ze strony przyjaciół, kolegów z klasy i partnerów biznesowych. A przede wszystkim nigdy nie zapomni rozczarowania na twarzy swojej świeżo poślubionej żony, Freyi. Uważał rodzinę Vance’ów za swój dom i oddał im całe serce. Oni jednak potraktowali go jak śmiecia. Za każdym razem, gdy o tym myślał, czuł się tak, jakby ktoś przekręcał nóż w jego sercu. Jakże nienawidził rodziny Vance’ów! Kto by jednak pomyślał, że Kaelen został potajemnie przeniesiony z więzienia do wojska? W zaledwie kilka lat zdominował świat militarny i stał się jedynym Pięciogwiazdkowym Bogiem Wojny. Teraz, gdy powrócił, rodzina Vance’ów musiała mieć się na baczności. – Jak wygląda sytuacja, Talon Vane? – zapytał Kaelen. Talon Vane, dowódca Żelaznego Regimentu Siedmiu Wojen, postąpił krok naprzód i powiedział z szacunkiem: – Panie, obawiam się, że pana żona, pani Freya Dalton, ma wyjść ponownie za mąż dziś o dziesiątej wieczorem! Odkąd mąż Freyi trafił do więzienia w ich noc poślubną, żyła ona jak wdowa. Tylko Bóg raczy wiedzieć, pod jak ogromną presją się znajdowała. I właśnie teraz osobą, którą Kaelen najbardziej pragnął zobaczyć, była Freya. Po chwili wahania Talon Vane kontynuował: – Co więcej, Panie, rodzina Vance’ów organizuje dziś wieczorem w hotelu Crystal Palace bankiet z okazji udanego debiutu giełdowego! Wielu ludzi próbowało zaprosić Boga Wojny, w tym rodzina Vance’ów, lecz nie przyjąłem ani nie odrzuciłem wprost ich zaproszenia. – O której godzinie? – zapytał krótko Kaelen. – O ósmej, Panie. – Dobrze. Przekaż rodzinie Vance’ów, że wezmę udział w bankiecie! Ponieważ godziny obu wydarzeń nie kolidowały ze sobą, Kaelen chętnie przyjął zaproszenie. Bankiet z okazji debiutu giełdowego Grupy Vance odbywał się w hotelu Crystal Palace w North Alder. Dzięki pomocy Grupy Kaelen z dnia na dzień stali się bogatym i wpływowym rodem. W sali panował gwar i radosne poruszenie, a w powietrzu raz po raz rozlegał się brzęk stukających się kieliszków. – Bóg pobłogosławił rodzinę Vance’ów – powiedział Harlan, głowa rodu. – Nasze młode pokolenie to prawdziwe gwiazdy wśród ludzi. Grupa Vance jest już na giełdzie i stała się nową potęgą w North Alder! Trzej synowie i córka Harlana witali gości z promiennymi uśmiechami na twarzach. Młodsze pokolenie rodziny Vance’ów było tym bardziej aroganckie i dumne, ponieważ po dzisiejszym dniu ich rodzina miała stać się wpływową potęgą, a oni sami weszliby do grona najbogatszej młodzieży. Większość gości obecnych na dzisiejszym bankiecie należała do elity North Alder. – Vance, słyszałeś, co się dziś wydarzyło?! Wasze przyjęcie jest niczym w porównaniu z tym – plotkowali goście o najważniejszym dzisiejszym wydarzeniu. – Tak! Słyszałem, że do North Alder przybyła jakaś wielka szycha! – Najbogatszy człowiek w mieście chciał się z nim spotkać, ale odprawili go z kwitkiem. Podobno nie ma odpowiedniego statusu! – Serio? Giles Prentiss czekał na niego na lotnisku z pięciogodzinnym wyprzedzeniem! Harlan skinął głową. – Tak, ja też o tym wiem. Wysłałem nawet kogoś, by zaprosił tę osobistość na nasze przyjęcie! – Niemożliwe! Dlaczego ktoś taki miałby przychodzić na taką imprezę? Nikt w to nie wierzył. W rzeczywistości, jako nowobogacki, Harlan po prostu próbował swojego szczęścia. – Tato! – krzyknął Jaycob, second eldest son of the Vance family could be seen running over. – Ta osobistość przyjęła nasze zaproszenie na bankiet! Jest już w drodze! – Mój Boże! Niebiosa naprawdę błogosławią naszej rodzinie! Wszyscy członkowie rodziny Vance’ów ledwo potrafili ukryć radość; to była ich szansa, by jednym skokiem sięgnąć nieba. Wnuki Harlana zebrały się razem, a ich serca przepełniała duma. Brat Kaelena, Leon, i jego bratowa, Diana, uśmiechnęli się. – Cóż, wszystko zaczęło się od uwięzienia Kaelena. To dzięki temu rodzina Vance’ów zaszła tak daleko... – Właśnie, a skoro o Kaelenie mowa, wiecie, że ten dzieciak wychodzi dzisiaj z więzienia? – zapytał nagle ktoś. – Naprawdę? Co za pech! Dlaczego musieli go wypuścić w tak ważnym dniu?! – Proszę, niech tylko nie wraca! To największy wstyd dla rodziny Vance’ów! Na ustach Diany pojawił się drwiący uśmiech. – Swoją drogą, to Kaelen jest fundamentem dzisiejszej pozycji naszej rodziny. – Taki był jego obowiązek! – powiedział Leon. – Powinien odwdzięczyć się rodzinie Vance’ów za to, że wychowaliśmy go, sierotę! Jego wielomiliardowa Grupa Kaelen nic nie znaczy. Mówiąc wprost, to tylko pies wychowany przez naszą rodzinę! Ktoś zachichotał. – Prawdę mówiąc, od dawna interesuję się żoną Kaelena. Wciąż żyje jak wdowa, więc na pewno się z nią ożenię! Słowa te wywołały salwy śmiechu. – Proszę o chwilę uwagi. Mam ważne ogłoszenie – powiedział Harlan, po czym ogłosił przybycie wielkiej szychy. Rozległy się gromkie brawa. Gdy jednak oklaski ucichły, wciąż słychać było, jak ktoś klaszcze. Dźwięk był głośny i wyraźny, dobiegał z oddali. Po czerwonym dywanie szedł klaszczący mężczyzna o śmiałym i energicznym spojrzeniu. Harrison pociągał za sobą majestat i potęgę, sprawiając, że tłum wstrzymał oddech. – To Kaelen! – wykrzyknęli Leon i Diana. Nagle wszystkie oczy spoczęły na nim. – Zapomniałem, że ten gówniarz wychodzi dzisiaj z więzienia! – przybrani rodzice Kaelena odezwali się niemal jednocześnie. Ignorując rzucane w jego stronę zdumione spojrzenia, Kaelen podszedł krok po kroku do Harlana. – Obiło mi się o uszy, że firma weszła na giełdę. Jak się czujesz, Harlanie? Cieszysz się? Kaelen posłał mu znaczący uśmiech. – Jak śmiesz się tu pokazywać, ty bezczelny gówniarzu! I jak ty się do mnie zwracasz? – wściekłość Harlana natychmiast wezbrała. – Kto go tu wpuścił? Nie wiedzieliście, że dopiero co wyszedł z więzienia? Co za zły omen! Leon zerwał się na równe nogi. – Co ty tu do cholery robisz, Kaelen? Kaelen zmierzył go wzrokiem. – A dlaczego miałoby mnie tu nie być? – Choćby dlatego, że jesteś podrzutkiem! Rodzina Vance’ów cię wychowała, ale okazałeś się chciwy i niewdzięczny. Miałeś niecne zamiary wobec własnej szwagierki i chciałeś przejąć kontrolę nad rodziną Vance’ów! A gdy sprawy przybrały zły obrót, próbowałeś nawet zabić swoich rodziców! Nie masz sumienia? Czy zostało w tobie chociaż krztyna moralności? – Straciłeś reputację w North Alder, wszyscy o tym wiedzą. Nie wstyd ci tak bezczelnie się tu pokazywać?

Odkryj więcej niesamowitych treści