– Co?
Preston zamarł, podobnie jak cała reszta.
O co mu chodzi?
Preston zmarszczył brwi. – Chcesz powiedzieć, że to ty jesteś Bogiem Wojny?
Kaelen uśmiechnął się. – Tak, to ja nim jestem. Ale nigdy cię nie widziałem.
Tłum wybuchnął śmiechem; Preston zaśmiewał się wręcz do rozpuku.
Nawet stary Orson był rozbawiony, jako że nigdy nie widział tak bezczelnego mitomana.
Błazen!
Kaelen to zwykły błazen.
– O rany, Freya, twój mąż jest przezabawny! – szydziła Melanie, żona Prestona. – Nazwał siebie Bogiem Wojny tylko po to, żeby się dowartościować i ratować dumę! Czy ty w ogóle wiesz, kim jest Bóg Wojny? To głównodowodzący Dziewięciu Stref Wojny, który jednym słowem może zmieść z powierzchni ziemi cały klan! Co, więzienie to teraz strefa wojny? Rany, Freya, współczuję ci takiego męża!
Inni również wtrącili swoje trzy grosze. – Nie zabieraj go więcej ze sobą, Freya. Ty może nie czujesz wstydu, ale my tak!
– Dokładnie, niech nigdy więcej nie przychodzi na nasze rodzinne bankiety. Rodzina Daltonów dba o swoje dobre imię!
– Warren, wasza gałąź rodziny jest doprawdy zepsuta do szpiku kości. Bardzo się na tobie zawiodłem. – Orson rzucił Warrenowi gniewne spojrzenie.
– Mój Boże! Jaki grzech popełniłam w poprzednim życiu, żeby na to zasłużyć?
Warren i Brenda spuścili głowy, a na ich twarzach malował się grymas wstydu.
To był najbardziej upokarzający dzień w ich życiu!
Freya siedziała w kącie. Mimo tylu obelg i drwin nie odezwała się ani słowem, lecz po jej policzkach cicho płynęły łzy.
Nigdy by nie pomyślała, że przyjdzie jej stawić czoła tak upokarzającym chwilom.
Freya spojrzała na Kaelena z lekkim obrzydzeniem.
Nie przeszkadzało jej, że Kaelen siedział w więzieniu, ani piętno, jakie to ze sobą niosło.
Liczyło się dla niej tylko jego nastawienie.
Początkowo sądziła, że po wyjściu z więzienia zacznie od zera i ułoży sobie życie, stąpając twardo po ziemi, lecz obecny Kaelen Vance był dla niej ogromnym rozczarowaniem.
Jest tak nierealny! Mitoman! Nie wspominając o jego chorej dumie!
Co za pajac!
Freya nie chciała przyznać, że to jej mąż.
– Dobrze, skoro jesteś Bogiem Wojny... – Preston nie zamierzał tak łatwo odpuścić Kaelenowi. – Jutro wieczorem w North Alder odbędzie się bankiet powitalny na cześć tej osobistości! Mam nadzieję, że cię tam zobaczę!
Preston był na bieżąco z wydarzeniami.
Rzeczywiście, taki bankiet miał się odbyć.
Ponieważ Kaelen postanowił osiedlić się w North Alder, władze wyznaczyły go na zastępcę zarządcy North Alder, co brzmiało rozsądnie.
W końcu cel jego pobytu tutaj był niejasny, a wszyscy obawiali się tego potężnego człowieka.
Łatwo było wywołać panikę.
Z tego powodu North Alder postanowiło zorganizować bankiet powitalny.
– O? Czy ty również możesz wziąć udział w takim bankiecie, Prestonie? – Orson nie powstrzymał się od pytania, słysząc ich rozmowę.
Preston wyprostował się dumnie i uśmiechnął. – Właśnie otrzymałem dwa zaproszenia!
W rzeczywistości Preston zrobił wszystko, co w jego mocy, by kupić dwa zaproszenia za dwa miliony, tylko po to, by popisywać się na dzisiejszym rodzinnym bankiecie.
Wszyscy obecni patrzyli na Prestona z podziwem.
„To były dobrze wydane dwa miliony!” – pomyślał z dumą.
– Czy mógłbyś zdobyć więcej takich zaproszeń, Prestonie? – zapytał ostrożnie Orson. – Jeśli tak, twój ojciec i ja chętnie poszerzylibyśmy nasze horyzonty!
Fabian spojrzała na Prestona z nadzieją w oczach.
– Zdobędę je bez względu na wszystko!
Preston zgodził się bez wahania, choć poczuł uszczuplenie w portfelu.
To kolejne dwa miliony!
– To tylko kwestia jednego telefonu!
Preston zadzwonił i dokupił jeszcze dwa zaproszenia.
– Powiedz, Freya – rzekła Melanie, przysuwając się do niej. – Zobaczymy się jutro na bankiecie? Hahaha...
Twarz Freyi pociemniała; wiedziała, że Melanie celowo próbuje ją upokorzyć.
Niedługo potem przed hotelem Golden Port zatrzymał się czarny samochód, z którego chwilę później wysiadł mężczyzna w garniturze.
– Czy to nie sekretarz Riley?
Orson pośpiesznie ruszył mu na spotkanie, gdy tylko zorientował się, kim jest gość.
Riley, który na co dzień miał kontakt z najwyższymi władzami, był sekretarzem w Urzędzie Miasta North Alder.
Naturalnie musiał okazać mu szacunek.
– Witam, panie Dalton. Przybywam w jednym prostym celu – aby przekazać rodzinie Daltonów dziesięć zaproszeń na jutrzejszy bankiet!
Zostawiwszy dziesięć zaproszeń, Riley pośpiesznie odszedł.
Było to zadanie powierzone mu przez głównego sekretarza North Alder.
W tym momencie główny sekretarz North Alder siedział w samochodzie na zewnątrz.
Obawiał się spotkania z legendarnym Bogiem Wojny.
Słowa jego wielkiego szefa wciąż brzmiały mu w uszach: „Każdy ważny członek rodziny teścia Boga Wojny must wziąć udział w jutrzejszym bankiecie. Masz dostarczyć zaproszenia po cichu, zachowując tożsamość nadawcy w tajemnicy”.
Dlatego zlecił to zadanie Rileyowi.
Kaelen milczał, przyglądając się tej scenie.
Preston był jednak całkowicie zaskoczony.
O co tu chodzi?
Czyż przed chwilą nie kupiłem tylko dwóch zaproszeń?
Dlaczego przysłali nam dziesięć na raz? I kto to był? Sekretarz Riley?
– Prestonie, jesteś wspaniałym mężem mojej wnuczki! – zarehotał Orson. – Sprawić, by sekretarz z urzędu osobiście przyniósł nam dziesięć zaproszeń po jednym twoim słowie... Rodzina Daltonów jest z ciebie dumna!
Fabian cały promieniał.
– Cholera! Jesteś niesamowity, Prestonie!
Shaun patrzył na Prestona z podziwem.
– Melanie naprawdę dobrze wyszła za mąż! Z pewnością jesteś najszczęśliwszą kobietą na świecie! W przeciwieństwie do Freyi, która poślubiła kryminalistę!
...
– Przykro mi, że mój mąż jest aż tak wspaniały, Freya. Powiedz słowo, jeśli będziesz potrzebować naszej pomocy w przyszłości. Ale wolę nie zbliżać się do was zbyt blisko – Melanie zawiesiła głos. – Żeby ktoś znowu nie próbował dobrać się do własnej szwagierki...
Freya poczuła, jak krew w niej wrze.
Było oczywiste, że Melanie ją obraża, ale nic nie mogła na to poradzić; zdolność Prestona do sprawienia, by sekretarz z urzędu osobiście dostarczył zaproszenia po jednym telefonie, była po prostu zbyt imponująca.
Poza tym zaproszenie na bankiet tej rangi nie było czymś, co rodzina Daltonów mogła łatwo zdobyć.
Warren i Brenda z kolei patrzyli na to z jeszcze większą zazdrością.
Mając takiego zięcia, człowiek budziłby się z uśmiechem każdego ranka.
Życie polegałoby tylko na liczeniu pieniędzy.
Prawda, czy brat Prestona nie jest zakochany w naszej córce?
Jednak małżeństwo nie potrafiło zmienić zdania Freyi, więc nie wypowiadali tych myśli na głos.
Tymczasem Preston był całkowicie skołowany całą tą sytuacją.
Gdzie u licha miałbym mieć takie znajomości w North Alder?
Musieli zajść w pomyłkę.
Ale skoro sprawy zaszły tak daleko, uznał, że po prostu to wykorzysta.
W końcu dzięki temu wyjdzie na bohatera!
Preston zachichotał. – Przepraszam, dziadku. Udało mi się zdobyć tylko dziesięć zaproszeń. W końcu liczba miejsc na tego typu bankiecie jest mocno ograniczona.
Orson uśmiechał się od ucha do ucha. – Jesteś najlepszy z nas, Prestonie! Pozwól, że dziadek wzniesie za ciebie toast!
Widząc to, Warren zzieleniał z zazdrości.
– Dziadku, rozdasz te zaproszenia? – zaproponował Preston.
– Naturalnie.
Orson miał łącznie czwórkę dzieci. Każde z nich otrzymało zaproszenie, z wyjątkiem rodziny Warrena.
Ostatnie kilka zaproszeń rozdano Shaunowi i kilku ulubionym wnukom.
– Dziękujemy, dziadku!
Shaun i pozostali machali zaproszeniami przed nosami rodziny Warrena.
Rodzina Warrena bez słowa spuściła głowy i milczała.
W oczach Orsona byli gorsi od najmłodszych członków rodziny, i sami to przyznawali. Mogli winić tylko siebie za swoją nieudolność.
Wtedy ciszę przerwał czyjś głos: – Dlaczego my nie dostaliśmy zaproszenia?
To był Kaelen.
















