— Spoliczkuj ich!
Kaelen rozkazał cicho.
Talon Vane postąpił krok naprzód i wymierzył Queennie siarczysty policzek.
Uderzenie było tak potężne, że zwaliło ją z nóg i odrzuciło na niemal osiem metrów.
Rozcięło jej skórę, zostawiając głębokie rany, a z ust poleciało kilka zakrwawionych zębów. Powietrze rozdarł jej histeryczny krzyk, brzmiący tak, jakby ją zarzynano.
Tobias zamarł.
— N-Nawet nie waż
















