Tej nocy Freya nie zmrużyła oka.
"Nie zamartwiaj się tym tak bardzo i idź spać", pocieszał ją Kaelen. "Orson sam przyjdzie do ciebie osobiście i poprosi, byś wróciła do prowadzenia interesów."
Freya posłała mu wściekłe spojrzenie. "Myślisz, że dziadek przyjdzie do mnie osobiście? Błagam cię, dziękowałabym niebiosom, gdybyśmy z tatą po prostu odzyskali naszą pracę."
"Nie martw się. Mówię poważnie.
















