Niedorzeczne!
Te przechwałki Kaelena niemal doprowadziły Freyę i jej rodziców do szewskiej pasji.
Czy po sześciu latach w zamknięciu ostatecznie stracił rozum?
– Dobrze. Skoro tak twierdzisz – powiedziała Freya, wpychając telefon bezpośrednio w dłonie Kaelena. – To udowodnij to! Chętnie zobaczę, jak jednym słowem sprawiasz, że rodzina Vance’ów bije przed tobą pokłony!
– Ja...
Kaelen zaniemówił.
To prawda, że mógłby unicestwić rodzinę Vance’ów jednym słowem, ale dał im miesiąc; zniszczenie ich teraz byłoby zbyt mało spektakularne.
– Widzisz, nie potrafisz tego zrobić, prawda? Więc nie rzucaj słów na wiatr, skoro nie potrafisz ich dotrzymać!
Freya cisnęła telefonem o ziemię, dając upust swojej wściekłości.
Następnie jej rodzice odepchnęli Kaelena. – Idź już stąd. Nie jesteś tu mile widziany. Musimy iść na rodzinny bankiet!
– Nie. Mamo, tato, wpuśćcie go!
– Co ty wygadujesz, Freya?
– Nie wyjdę ponownie za mąż. Mój mąż wrócił.
...
Warren i Brenda nie zdołali jej przekonać, więc musieli pozwolić mu wejść.
Następnie Freya zaprowadziła Kaelena do swojej sypialni.
– Skoro wróciłeś, wciąż jesteś moim mężem. Nie obchodzą mnie plotki. Poza tym wierzę, że jesteś niewinny, a każdy, kto ma oczy, widzi, że to rodzina Vance’ów cię wrobiła!
Kaelen poczuł, jak serce mu rośnie.
Ufała mu, a to znaczyło dla niego więcej niż cokolwiek innego.
– Ale musisz mi obiecać, że zaczniesz od zera i będziesz stąpać twardo po ziemi. Wierzę, że ze swoimi umiejętnościami osiągniesz coś wielkiego! Daję ci pięć lat!
– To niepotrzebne – powiedział Kaelen. – Daj mi tylko miesiąc. Za miesiąc zni...
– Zamknij się! Nie chcę słuchać tych bzdur i nierealnych mrzonek! Dlaczego nie możemy po prostu podejść do tego realistycznie? – krzyknęła Freya.
– Nawet jeśli teraz nie masz nic, dopóki robisz krok po kroku, wierzę, że staniesz na nogi!
Kaelen posłusznie zamilkł.
– Kupiłam ci to sześć lat temu. – Freya wyciągnęła z szafy garnitur. – Przebierz się natychmiast i chodź ze mną na bankiet!
– Freya, co ty wyprawiasz?
Widząc Kaelena elegancko ubranego, Warren i Brenda byli oczywiście niezadowoleni.
Freya chwyciła Kaelena pod ramię. – Mamo, tato, Kaelen jest teraz moim mężem! Wyjaśnię to dziś wieczorem dziadkowi!
Warren i Brenda rzucili Kaelenowi mordercze spojrzenia, wzdychając bezradnie: – Na miłość boską!
Rodzinny bankiet Daltonów odbywał się w restauracji Golden Port, którą wynajęli na wyłączność.
Rzecz jasna, rodzina Daltonów nie była tak potężna jak rodzina Vance’ów, lecz w North Alder uważano ich za zamożnych mieszczan.
Gdy Freya wraz z rodziną weszła do głównej sali, powitały ich osobliwe i drwiące spojrzenia.
W przeszłości, gdy Freya i Kaelen brali ślub, pozycja rodziny Warrena była najwyższa w całym rodzie Daltonów.
Jednak po upadku Kaelena losy rodziny Warrena uległy gwałtownej zmianie, a ich status drastycznie spadł. Stali się obiektem drwin, zwłaszcza podczas uroczystości rodzinnych.
– Spójrzcie! Czy to nie Kaelen stoi obok Freyi?
– Tak! To naprawdę on! Już go wypuścili z więzienia?
Wszystkie oczy natychmiast spoczęły na Kaelenie.
Orson, głowa rodu Daltonów, fuknął pod nosem i zignorował całą czwórkę.
Ulubieńcem starca był teraz Fabian, jego najstarszy syn, oraz jego rodzina.
Głównie dlatego, że zięć Fabiana, Preston Mercer, był obywatelem o mieszanym pochodzeniu, urodzonym w bogactwie, który mieszkał za granicą.
Tym razem Orson zamierzał wyswatać Freyę z młodszym bratem Prestona, Chrisem, który od dłuższego czasu ostrzył sobie na nią zęby.
Widząc, że nikt nie zwraca na nich uwagi, Warren i jego bliscy mogli jedynie poszukać wolnych miejsc.
Gdy mieli już usiąść, rozległ się głos: – Nie, Warren. Wy nie możecie tu usiąść.
Było to ostrzeżenie od Henry’ego, drugiego syna Orsona.
– Słucham?
– Tym razem na bankiecie obowiązuje podział miejsc.
Warren wyglądał na zdezorientowanego. – Jaki podział?
– Przygotowano cztery stoły! A przydział zależy od wkładu w rozwój rodziny!
– Na Example pierwszy stół jest dla tych, którzy w ciągu roku przynieśli rodzinie ponad pięć milionów zysku; drugi dla tych z milionem, trzeci dla tych ze stoma tysiącami, a ostatni dla tych z wkładem poniżej stu tysięcy, czyli, krótko mówiąc, bez żadnego wkładu!
Henry uśmiechnął się z wyższością. – Nasza rodzina odnotowała w tym roku świetne zyski i przynieśliśmy rodzinie niemal pięć milionów. Więc wybaczcie, ale ten stół jest nasz.
– Oczywiście można usiąść przy pierwszym stole bez wkładu, jeśli posiada się majątek wart dziesiątki milionów.
– Niestety, wasza sytuacja finansowa jest nam aż nazbyt dobrze znana – zadrwiła Maddison, żona Henry’ego. – A skoro macie teraz w rodzinie byłego skazańca, to przykro mi, ale wasze miejsce jest przy ostatnim stole!
– Mamo, tato, z tego co wiem, wujek Warren i jego rodzina w zeszłym roku niewiele wnieśli do wspólnego budżetu – powiedział Shaun, syn Henry’ego, podchodząc z kieliszkiem w dłoni. – Ich firma zbankrutowała, a do tego pożyczyli od dziadka ponad dwa miliony. Ewidentnie ich wkład jest ujemny. To niesprawiedliwe wobec krewnych siedzących przy czwartym stole! Uważam, że powinniśmy postawić piąty stół dla tych, którzy są na minusie!
– Tak, zgadzam się!
Reszta rodziny Daltonów przytaknęła.
– Dobrze, zróbmy tak, jak mówi Shaun! To zmotywuje was do działania!
Orson wyraził zgodę.
– Szybko, siadajcie tam. Nie stójcie tak, robiąc z siebie pośmiewisko. – Orson skarcił Warrena wzrokiem.
Warren i jego rodzina bez słowa podeszli do piątego stołu.
– A przy którym stole powinien usiąść ktoś, kto wniósł dziesięć miliardów? – zapytał nagle Kaelen, pociągając Freyę za ramię.
Kaelen był jedynym Pięciogwiazdkowym Bogiem Wojny, a bogactwo było dla niego jedynie liczbą.
W rzeczywistości sam nie wiedział, ile dokładnie posiada, ale bez trudu mógł wyłożyć dziesięć miliardów na rzecz rodziny w imieniu Warrena.
Gdy Kaelen to powiedział, wszyscy zamarli z osłupienia.
Po kilku chwilach ciszy sala wybuchnęła gromkim śmiechem.
– Dziesięć miliardów? Chyba sobie żartujesz! Nawet potężny ród Vance’ów może nie mieć tylu pieniędzy!
– Temu dzieciakowi chyba obluzowała się śrubka w głowie, skoro przychodzi tutaj i robi z siebie idiotę!
– Hej, Warren. Wiedziałeś, że masz zięcia wartego dziesięć miliardów? Hahaha...
Czując na sobie drwiące spojrzenia i słysząc chichoty, Warren i jego żona chcieli zapaść się pod ziemię.
Co za wstyd!
Niewyobrażalny wstyd!
Freya straciła cierpliwość, a w jej oczach zapłonęła wściekłość.
– Kaelen Vance, czy nie wystarczyło ci opowiadanie bzdur w domu? Musiałeś przyjść tutaj i mnie skompromitować? Myślisz, że mało się przez ciebie nacierpiałam przez te wszystkie lata?
Freya trzęsła się, a po jej policzkach cicho spływały łzy.
– Ale ja naprawdę mam dziesięć miliardów! – powiedział bezradnie Kaelen.
W tym momencie nikt już nie zwracał uwagi na słowa Kaelena, ponieważ pojawiła się gwiazda wieczoru – zięć Fabiana.
Wszyscy, włącznie z Orsonem, ruszyli ku wejściu, by go powitać.
– Przepraszam, że musieliście na mnie czekać. – Preston przybrał przepraszający wyraz twarzy.
– Twój lot opóźnił się o prawie dziesięć godzin. Co się stało? – zapytał z troską Orson.
Preston uśmiechnął się. – Dziadku, nie wiesz? Do North Alder przybyła wielka szycha i z tego powodu lotnisko zostało zamknięte na osiem godzin.
Co? Naprawdę coś takiego miało miejsce?
– Kto to taki, żeby zamykać z jego powodu całe lotnisko, Prestonie? – zapytał z uśmiechem Orson.
– To jeszcze nic. Mówi się, że prywatny odrzutowiec tej osobistości eskortowało sto myśliwców, a na lotnisku pilnowało go sto tysięcy ludzi.
– O rany!
– Co takiego?
Tłum aż westchnął z wrażenia.
– To głównodowodzący Dziewięciu Stref Wojny, Bóg Wojny we własnej osobie. Haha, pewnie mi nie uwierzycie, ale poznałem tego wielkiego człowieka na bankiecie za granicą i wymieniliśmy się nawet numerami. Nie spodziewałem się, że obejmie stanowisko tutaj, w North Alder! Zaproszę go kiedyś na spotkanie, by wesprzeć rodzinę Daltonów. W ten sposób błyskawicznie zdobędziecie silną pozycję w mieście – powiedział wyniośle Preston.
– Mój Boże! To niesamowite! Jak udało ci się poznać kogoś takiego?
– Mój szwagier jest niesamowity!
– Zięć rodziny Daltonów jest jedyny w swoim rodzaju! No, poza jednym wyjątkiem!
Wszyscy patrzyli na Prestona z podziwem; starzec był pod ogromnym wrażeniem, Warren i Brenda patrzyli z zazdrością na zięcia Fabiana, a Freya również poczuła ukłucie zazdrości.
Wierzyła jednak, że za pięć lat Kaelen także sprawi, iż jej dziadek będzie z niego dumny.
Tymczasem Kaelen z trudem powstrzymywał śmiech.
Ten chłopak ma tupet, wiedząc o moim przybyciu.
Ale jego umiejętność zmyślania bzdur jest jeszcze bardziej imponująca.
– Twierdzisz, że znasz Boga Wojny? – zapytał Kaelen.
Preston uniósł dumnie głowę. – Tak, piliśmy razem drinka. Masz z tym jakiś problem?
Kaelen zachichotał. – To dlaczego cię nie poznaję?
















