Tygrys ryczał na całe gardło z pewnej odległości.
Pozostali mieszkańcy w popłochu zamykali okna ze strachu. Nie chcieli mieć nic wspólnego z tymi kłopotami.
Słysząc głos Tygrysa, oboje staruszkowie chwycili Kaelena za ramiona.
Kaelen poklepał ich uspokajająco. – Nie ma się czego bać.
Tygrys i jego ludzie szybko dotarli do schodów, gdzie na straży stali Corvus i Talon Vane.
Twarz Tygrysa spochmurni
















