Rozdział 27 — Coś miękkiego. Coś twardego.
< Harper >
Dokądkolwiek nie spojrzałam, otaczała mnie ciemność. Stojąc na przezroczystej podłodze, nie potrafiłam dokładnie określić, gdzie jestem, ani czy to miejsce w ogóle jest realne. Byłam jednak nad wyraz świadoma swojego ciała i otoczenia. Czułam ten cholerny ból głowy. Czułam chłód czegoś... czyjejś dłoni trzymającej moją i słyszałam trzaskanie ża
















