Killian zaniósł ją na górę do pokoju i położył na łóżku.
Nie wyszedł jednak od razu, lecz kucnął przed nią.
Aria odruchowo się cofnęła. „Hej, Killian, ty...”
„Daj mi spojrzeć”. Killian ujął jej stopę i ostrożnie zdjął but.
Jej stopy były białe i drobne, z kształtnymi palcami, bardzo urocze. Kostka była smukła, ale... lekko zaczerwieniona, wyraźnie spuchnięta po skręceniu.
Killian rzucił okiem na b
















