Mili udało się wyjść ze zrujnowanego magazynu. Na zewnątrz panowały egipskie ciemności; choćby wyciągnęła rękę, nie dostrzegłaby nawet własnych palców. Dookoła słychać było jedynie żaby i owady. Nie widziała, gdzie jest droga. Wokół rosła tylko wysoka do pasa trawa, która w nocy wydawała się wyjątkowo przerażająca.
Mila nie miała wyboru. Niezależnie od tego, jak bardzo się bała, wciąż musiała iść
















