Z perspektywy Braxtona
Jej oczy były wielkie i zaszklone od łez.
Jej policzki płonęły rumieńcem.
Jej wargi rozchyliły się tak idealnie, gdy żołądź mojego kutasa, lśniąca od preejakulatu, wcisnęła się między nie.
A jej ciało... och, jej ciało drżało i dygotało pode mną, gdy patrzyłem na nią z góry z szerokim uśmiechem, ze wzrokiem pełnym rozkoszy, wciąż czując jej smak na języku.
Sposób,














