POV Kellan
To było nudne.
Rozmowy. Spotkania. Strategie.
Wszystko to – skrajnie nudne. Przez ostatnie kilka dni gniłem w gabinecie, słuchając moich braci, Valdy i tego starca. Ich twarze były tak samo nijakie i poważne jak ich słowa.
Debatowali nad tym, jak przeprowadzimy atak na obóz, w którym ukrywa się ten drań, jak się poruszać, by nie przyciągnąć uwagi, jak upewnić się, że przywódca renegatów














