Zoey Beauchamp
Pierwsze spojrzenie Adama na cipsy jego przyrodniej siostry sprawiło, że jego wzwiedziony członek zadrżał, i przez chwilę obawiał się, że dojdzie. Ale tak się nie stało. Zsunął majtki z nóg Zoey i odrzucił je na bok. Oparł się o jedną z jej nóg, przytrzymując ją na łóżku, podczas gdy drugą złapał i owinął wokół jej kostki pończochę. Rozciągnął tę pończochę do dolnego rogu łóżka i bezpiecznie owinął ją wokół ramy. Pociągnął drugą nogę w stronę przeciwległego rogu łóżka i związał ją w ten sam sposób. Teraz była szeroko rozłożona na jego pożądliwe spojrzenie.
Zoey była przerażona reakcją swojego ciała. Nigdy nie czuła się tak upokorzona. Ale świadomość, że jej cipska była całkowicie odsłonięta przed oczami brata, plus widok jego penisa, dumnie sterczącego spod jego brzucha, wywołały erotyczne podniecenie, którego nie mogła kontrolować. Jej cipska ociekała wilgocią, a Adam nie mógł powstrzymać uśmiechu, obserwując, jak kapie, a jej sperma moczy jej wargi sromowe.
Nachylił się bliżej i oparł kciuki o puszystą zewnętrzną warstwę jej warg sromowych, pokrytych delikatnymi, złotaworudymi loczkami. Kiedy szeroko rozsunął te miękkie wargi, całe jej soczyste, różowe wnętrze zostało odsłonięte. Zobaczył jej uroczy łechtaczki wystający, poniżej niego malutki otwór jej cewki moczowej, a potem pogłębiające się zagłębienie jej otworu sromowego, który był różowy i zachęcający. Jego penis pulsował, by zanurzyć się w jej cipie.
Ale najpierw miał z nią inne rzeczy do zrobienia, pomyślał, i inne rzeczy do zobaczenia.
Podszedł do niej i wsunął dłoń pod jej plecy, aby mógł opuścić zamek sukienki. Patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami. Nie wydawała już żadnego dźwięku i nie ruszała się. Czuła się całkowicie bezradna.
Otworzywszy zamek z tyłu sukienki, Adam zdjął ubranie aż pod pachy, odsłaniając jej jędrne, kształtne piersi. Jej sutki stały jak różowe wieże na małych okrągłych podstawach. Adam uśmiechnął się, gdy przejechał dłonią po sprężystych guzkach, sprawiając, że jej cycki zadrżały.
„Naleśniku, jesteś naprawdę mokra!” – powiedział.
Próbowała coś powiedzieć przez knebel, ale to było bezużyteczne. Mogła tylko jęczeć.
Jej wzrok ciągle wracał do jego wzwodu, który nie wykazywał oznak mięknięcia. W rzeczywistości, główka wydawała się jeszcze bardziej spuchnięta, o ile to było możliwe, i była teraz całkowicie pokryta lśniącą wilgocią.
Schylił się i wsunął język wokół jednego z jej sterczących sutków. Zadrżała i próbowała wmówić sobie, że jej reakcja wynikała z odrazy. Ale wiedziała lepiej. Podniecenie przeszyło jej nerwy. Jej cipska stawała się coraz bardziej mokra z każdą minutą, a wewnętrzny otwór jej sromu puchł, próbując się szeroko otworzyć.
Adam ujął jej piersi w dłonie, zsuwając sutki razem, i zaczął je lizać po całej powierzchni. Jego niespokojny język lizał i ssał jej mrowiące sutki, zaciskał swoje ciepłe, ssące usta wokół jednego sutka, potem drugiego, i pociągał je przez długie, przyjemne chwile, zwiększając własne podniecenie, budując podniecenie Zoey, mimo jej niechęci do reagowania.
Zoey wydobyła z siebie stłumiony jęk. Jego język czynił cuda z jej piersiami, ślizgając się tam i z powrotem, w górę i w dół, przecinając i ponownie przecinając jej gorące, pulsujące sutki. Ponownie jego usta zacisnęły się wokół jednego z wrażliwych pączków namiętności i ssały tak rozkosznie.
Wije się na materacu, szarpiąc się z więzami. To było strasznie upokarzające, być tak rozłożoną i związaną, i być traktowaną tak, jak traktował ją Adam, a jednak wypływała z tego perwersyjna przyjemność. Jej cipska pulsowała.
Adam pocałował ją w dół, wzdłuż ciała. Lizał jej gładki, drżący brzuszek, gdy się wiła. Potem jego dłoń przeszła po kępce włosów na jej wzgórku łonowym i zanurzyła się między jej rozchylone uda, gładząc w górę i w dół jej miękką, mokrą szparę.
Desperacko próbowała zablokować dreszcze, które ją przeszywały. Ale to było bezużyteczne – pragnęła i potrzebowała tego, co robił Adam. Żałowała, że to nie on jest narzędziem, ale był młody, przystojny i męski, a efekt był niemal taki sam, jakiego Matthew wywołałby, gdyby był z nią.
Adam głaszcząc jej mokre, rozwinięte wargi sromowe, sprawił, że jego palce zagłębiły się w soczystą miękkość. Ciekawski czubek jego środkowego palca odnalazł drogę, która prowadziła głęboko w jej ciało. Wkrótce ten palec ślizgał się płynnie w i z powrotem, pieprząc jej gorącą, roztopioną dziurę.
„Och, nie!” pomyślała Zoey. „Nie!”
Ale jej ciało szalało. Pragnęło głębszego, szerszego penetracji. Tylko dzięki największemu wysiłkowi udało jej się powstrzymać biodra przed podskakiwaniem na lubieżne i kazirodcze ruchy palca jej brata.
Jego własne podniecenie osiągnęło teraz taki punkt, że potrzebował więcej i nie tracąc więcej czasu, oczy Zoey jeszcze bardziej się rozszerzyły, gdy obserwowała, jak wspina się między jej uda. Jej skóra paliła się tam, gdzie jego sterczący penis uderzał o nią, gdy się usadowił. Wpatrywała się w jego twarz, która była tak znajoma, a jednak wydawała się teraz obca.
„Nie… nie… nie!” pomyślała. „Boże, nie!”
Ale nic nie mogła zrobić, by go powstrzymać.
Wydając krótki, zwierzęcy warkot, Adam pchnął swojego penisa w dół i skierował jego czubek do wejścia w cipsy swojej przyrodniej siostry.
Jękła przez knebel i szarpała się z więzów. „On nie może tego robić!” pomyślała. „Nie może!”
Ale Adam wydawał się być w swoim świecie, gdy zanurzył swój gruby i cudownie spuchnięty penis w jej otwór, aż wchłonęła całą jego długość. Przez kilka chwil trzymał trzon głęboko w jej cipsach, a ona patrzyła na niego z góry. Obecność jego penisa w niej czuła się dokładnie tak, jak z Matthew’em, ale to nie twarz Matthew’a patrzyła na nią.
Zacisnęła oczy i próbowała wyłączyć wrażenie obecności brata, tak jak wyłączyła jego widok. Ale kiedy zaczął poruszać swoim dużym, silnym penisem w niej, przesuwając go w przód i w tył, wbijając go w górę i w dół, nie mogła powstrzymać swoich bioder przed poruszaniem się.
Gdy jej biodra zaczęły się poruszać wbrew jej woli, krzyczała przez knebel, gdy jej gorąca cipska przesuwała się w górę i w dół po śliskiej długości jego członka. Owłosione wargi jej sromu wcierały się w szorstkie kosmyki u podstawy jego penisa. Jego jądra rytmicznie uderzały o jej odbyt.
„Matthew… Matthew… Matthew…” – mówiła do knebla, mocno zamykając oczy, by podtrzymać fantazję. Ale wiedziała, że to nie Matthew ją pieprzy. To był jej brat. Jej własny brat przyrodni!
Poruszał się szybciej, chrząkając. Szybkie pompowanie jego pełnego, jędrnego penisa dawało zakończeniom nerwowym jej cipsy i łechtaczki pełnię stymulacji, której pragnęła, odkąd Matthew wyjechał. Mimo że ciągle próbowała oczyścić swój umysł, jej wysiłki były daremne i nie mogła powstrzymać narastających orgazmów i kulminacji.
Uwolnienie było wspaniałe, tak dobre, jakiego kiedykolwiek doświadczyła z Matthew’em. W rzeczywistości nawet lepsze, ponieważ tak długo była pozbawiona satysfakcji, a jej potrzeba stała się tak intensywna.
Drżała i jęczała.
Ale potem, gdy ogarnęła ją błoga, ciepła relaksacja, Adam doszedł. Poczuła, jak jego gorąca sperma uderza w wejście do jej macicy, i to wywołało nową falę szoku i wstydu.
Jego nasienie!
„Cholera, co jeśli zajdę w ciążę?”
„Mój Boże! O mój Boże!”
Zaczęła niespokojnie się o niego ocierać, jakby chciała go zrzucić. Ale to, oczywiście, było niemożliwe, skoro była związana rękami i nogami. Jej oczy płonęły dziko. Wydawała bolesne dźwięki przez knebel.
Adam uśmiechnął się i odsunął od niej.
„Pieprzyć Zoe, zawsze o tym fantazjowałem” – powiedział. „Zawsze wiedziałem, że będziesz diablicą w łóżku, Matthew to szczęściarz.”
Ciągle próbowała mówić, ale on nie mógł zrozumieć żadnego słowa.
„Zdejmę knebel” – zaproponował – „jeśli obiecasz, że nie będziesz krzyczeć.”
Szybko kiwnęła głową.
Sięgnął za jej głowę, gdy uniosła się z poduszki. Rozwiązał knebel i rzucił go na podłogę.
„Och, Adam… Adam!” jęknęła, a łzy napłynęły jej do oczu. „To było okropne! Och, to była straszna rzecz! Co jeśli zajdę w ciążę?”
Uśmiechnął się. „Wtedy stary Matthew będzie miał swojego małego naleśnika. Ale dobrze się bawiłaś, prawda?”
„Puść mnie” – błagała gorąco.
„Nie spróbujesz uciec, prawda?”
„Nie, oczywiście, że nie! Po prostu pozwól mi pójść do łazienki.”
Natychmiast zaczął ją rozwiązywać, a ona chwiejnie wstała. Jej sukienka opadła z powrotem, zakrywając ją. Mózg jej wirował, a nogi ledwo ją na początku utrzymywały, ale udało jej się dotrzeć do łazienki. Zamknęła za sobą drzwi. Czuła obrzydliwe poczucie winy, ponieważ wierzyła, że zrobiła coś niewypowiedzianie złego.
Może nie był z nią spokrewniony krwią, ale nadal był jej małym bratem. Brat przyrodni, ale nadal związany.
Nie tylko zdradziła Matthew’a, ale też pieprzyła się z własnym przyrodnim bratem. Gdyby nie doszła, mogłaby w swoim umyśle uniknąć większości winy, twierdząc, że Adam ją związał i zmusił do przyjęcia jego penisa. Ale jej fizyczna przyjemność z tego aktu zamknęła tę moralną furtkę, i musiała stawić czoła pełnemu ciężarowi wstydu.
Kiedy wróciła do sypialni, on leżał wyciągnięty na łóżku, wciąż nagi. Na początku na niego nie spojrzała. Ale czuła, jak jego oczy śledzą ją, gdy się poruszała, zbierając swoje majtki i poszewki, których użył, by ją związać i zakneblować.
„Powiedz mi, że nie podobało ci się to tak samo jak mnie, a wtedy przeproszę” – powiedział.
„Uważałam to za okropne” – odpowiedziała – „i zawsze będę cię za to nienawidzić.”
„To zaprzeczenie. Widziałem pożądanie na twojej twarzy, gdy na mnie patrzyłaś. Czułem, jak dochodzisz pod moimi palcami” – zakpił.
„Jesteś teraz hipokrytką, próbując udawać ofiarę, Zoey. Będziemy razem dzień i noc. Szybko przyznasz się do prawdy.”
W końcu stanęła przed nim. „Chcę, żebyś stąd wyszedł” – powiedziała. „I tak jak się teraz czuję, nigdy więcej nie chcę cię widzieć.”
„Ha-ha” – powiedział, uśmiechając się ironicznie.
Jej oczy zjechały po jego nagiej, przystojnej sylwetce. Wydawało się, że nie mogła oderwać wzroku od jego krocza. Teraz jego penis był miękki i wydawał się nieszkodliwy, ale przypomniała sobie, jak czuł się w jej cipsach, i zadrżała, odwracając się.
„Jesteś zabezpieczona, prawda?” zapytał.
„Co?”
„Pigułki. Antykoncepcja. Masz jakieś?”
„Zacznij je brać. Weź jedną już teraz. Jeśli nie bierzesz żadnych, twoja cipska musiała zbierać dużo pajęczyn, skoro twojego właściciela tu nie było, żeby cię naprawić.”
„Nie zrobię tego!” Jej oczy płonęły wyzywająco.
„Naleśniku, wkurzasz mnie” – ostrzegł.
„Nie nazywaj mnie naleśnikiem! I przestań używać tych okropnych słów.”
„Wygląda na to, że będę musiał cię znowu związać.”
„Nie pozwolę ci” – oświadczyła, napinając się i ostrożnie go obserwując. „Ucieknę.”
„Będziesz musiała biec bardzo szybko.”
Zdecydowała, że oszalał. Dla niej nie było innego wytłumaczenia jego całkowicie amoralnej postawy. Wydawało się jasne, że będzie musiała natychmiast uciec, jeśli w ogóle miała to zrobić. Musiałaby wybiec z mieszkania w samej sukience. Jedna z jej przyjaciółek w budynku udzieliłaby jej schronienia, wierzyła, i z ich mieszkania mogłaby wezwać policję.
Ale gdyby to zrobiła, cała historia wyszłaby na jaw. Jej rodzice by się o tym dowiedzieli. Matthew też by się dowiedział. „Och, Boże!” pomyślała.
Kiedy Adam zszedł z łóżka, powoli odsunęła się do tyłu, nie spuszczając z niego wzroku. Nie wiedziała, co byłoby gorsze – pozwolić mu ją znowu złapać i przelecieć tak jak poprzednio, czy wezwać policję i wywołać skandal. To była trudna decyzja i wahała się przez kilka sekund.
To drobne opóźnienie odebrało jej możliwość podjęcia decyzji, bo Adam rzucił się i ją złapał. Obrócił ją i rzucił ponownie na łóżko. Cicho jęcząc, próbowała uciec, ale on był już nad nią, przytrzymując ją i siadając okrakiem.
„Nie krzycz” – ostrzegł szybko – „bo będzie fatalna scena. Pomyśl o tym. Chyba nie chcesz, żeby teraz ktoś tu wszedł.”
To była prawda. Nie chciała tego. Zdała sobie sprawę, że skandal byłby gorszy niż to, co się działo. Ale myśleć, że jej przyrodni brat tak ją traktuje.
Ze strachem wpatrywała się w jego krocze, gdy obscenicznie siedział na niej okrakiem. Jego penis wyginał się do przodu, nie był twardy, ale też nie był całkowicie miękki. Ten podobny do węża, zakończony narzędzie nosił na sobie zasychające ślady jego seksualnej wilgoci i jej własnej. Zapach był silny w jej nozdrzach i sprawiał, że kręciło jej się w głowie.
„Muszę cię wyleczyć z twojej wyniosłej postawy, droga siostro” – powiedział. „Zawsze taka byłaś ze mną w domu. Zawsze wiedziałaś najlepiej i rozkazywałaś mi. Cóż, teraz ja jestem szefem i sprawię, że to polubisz. Powód, dla którego mogę to zrobić, jest taki, że mam to, czego potrzebujesz.”
Chwycił swojego penisa i pomachał nim w jej stronę…
Zamknęła oczy. „Och, nie! Niiiie! Niiiiiie!”
Poczuła, jak się rusza, i otworzyła oczy. Była zszokowana, widząc jego krocze zbliżające się do jej twarzy, jego penis trząsł się i podskakiwał, a jego jądra drżały, zwisając. Przesunął kolana na zewnętrzne strony jej ramion, co całkowicie ją poddało. Jego seksualny zapach stawał się coraz silniejszy. „To dusi!” – pomyślała.
Odwróciła głowę i próbowała wyłączyć zapach. Ale to było niemożliwe. Wydawało się, że przenika całą jej istotę.
Zaśmiał się, gdy usadowił się okrakiem na jej szyi, a jego penis i jądra zwisały nad jej podbródkiem.
„Nie… nie… nie!” – powiedziała, odwracając głowę na boki.
„Co się dzieje?” zapytał z cichym śmiechem. „Nigdy wcześniej nie ssałaś penisa?”
„Och, Boże!” jęknęła.
„Chcesz powiedzieć, że nigdy nie brałaś do ust dużego, starego członka Matthew’a?”
„Panie, spraw, żeby przestał, by mogła się oprzeć!” modliła się!
















