Alessa patrzyła na swoje nagie ciało pokryte malinkami i siniakami, przeszywając przystojnego mężczyznę wzrokiem pełnym nienawiści. Wysyczała przez zaciśnięte zęby: "Ty, ty draniu!" "Ja?" Mężczyzna złapał ją za brodę i uśmiechnął się złośliwie. "Dlaczego? To twój narzeczony cię do mnie przysłał." "Co? To niemożliwe!" Alessa zadrżała, a łzy wypełniły jej oczy. "Chcesz się zemścić na tych, którzy cię gnębili? Zostań moją kobietą i urodź mi dziecko." Wyszeptał jej do ucha, skazując ją na bycie jego małą zabawką. "Nigdy! Jesteś wujem mojego narzeczonego!" ----------- Ten przeklęty narzeczony Alessy odurzył ją i wysłał do łóżka potężnego miliardera, Briana Sterlinga. A ten mężczyzna był jeszcze jego wujem! Brian uznał Alessę za swoją kobietę i zaoferował zemstę w zamian za to, że Alessa urodzi mu dziecko! Jedyne, czego pragnęła Alessa, to uciec od niego. Ale wtedy odkryła, że jest w ciąży! "Alessa, jesteś moja i matką mojego syna" – oświadczył władczy mężczyzna. Co powinna zrobić Alessa? Uciec czy zostać?

Pierwszy Rozdział

Pięciogwiazdkowy hotel, Los Angeles, Kalifornia Basen lśnił pod przezroczystą szklaną kopułą. Panowała cisza, przerywana jedynie cichym pluskiem wody, hotel był jasny i opustoszały. Skulona, półnaga, Alessa obudziła się przed chwilą w opalonej leżance przy basenie, całe jej ciało bolało. Podnosząc się, spojrzała w dół i zobaczyła plamę krwi na wewnętrznej stronie ud. Z trudem mogła uwierzyć w to, co jej się przydarzyło. Wcześniej jej narzeczony, Jose, poprosił ją o dostarczenie dokumentów do hotelu, w którym pracował. Pamiętała, że gdy tylko weszła do pokoju, ktoś zaatakował ją od tyłu i zatkał jej usta szmatką o dziwnym zapachu. Potem straciła siły, a jej umysł stał się pusty. Później wszystko stało się mgliste, jak erotyczny sen, w którym otaczał ją gorący oddech mężczyzny, krępowały jego silne ramiona, wyginała się wokół jego tułowia i była wykorzystywana jak zabawka do zaspokojenia jego pragnień. Czuła, jak się przed nim otwiera, jej ciało płonęło gorącem. Następnie poczuła nagły ból, gdy wbił się w nią, a ona krzyknęła. A ten mężczyzna, ten z jej snu – to nie był Jose, jej narzeczony. Ale teraz, patrząc między uda splamione krwią, jej ciało będące mieszaniną bólu i ran, wiedziała, że to nie był sen. Dlaczego? Pomyślała. Podciągnęła kolana do piersi, obserwując taniec światła słonecznego na wodzie. Jak to mogło się stać w biały dzień? Jej myśli błądziły. Czy powinnam zadzwonić na policję? A może... Zabezpieczyć dowody? Tak, dowody. Będzie musiała zachować dowody, plamę krwi, malinki, siniaki i... to, co on w niej zostawił, i użyć ich, aby ukarać mężczyznę, który jej to zrobił. Gdy jej myśli pędziły, szklane drzwi od podłogi do sufitu zaskrzypiały, otwierając się. Spojrzała w górę – wszedł wysoki i przystojny nieznajomy, z białym ręcznikiem przerzuconym przez ramię, z końcówek jego kruczoczarnych włosów kapała woda, a jego wykwintne rysy emanowały szlachetnym temperamentem. Jego głębokie szare oczy skupiły się na niej i jak iskry ją poraziły. To on! Pomyślała, podnosząc się na nogi, nie wiedząc, w którą stronę pójść. To ty mi to zrobiłeś! Poczuła gorący gniew narastający w jej piersi z powodu niesprawiedliwości i upokorzenia tego wszystkiego. Zgrzytając zębami, rzuciła się na niego jak najeżony kot: „Ty – ty dupku!” Powiedziała, drapiąc go po twarzy. Złapał ją za ramię i uniósł ją, odsuwając od siebie. Ciepło jego ciała sprawiło, że zabrakło jej tchu, jego głos był głęboki i niski, zmieszany z ogromnym niezadowoleniem: „Ja?” Uniósł brew i uśmiechnął się szyderczo. „Dlaczego? To Jose wysłał cię do mnie.” Dwie godziny temu Brian i jego siostrzeniec, Jose, z powodzeniem sfinalizowali transakcję biznesową w rodzinnym hotelu. Po wyjściu nowych partnerów Jose wziął dwa kieliszki wódki, aby uczcić to wydarzenie, pijąc z nim. Ale zaraz po wzięciu łyka Brian wywrócił swój kieliszek i natychmiast poczuł, jak jego ciało zapłonęło palącym pożądaniem. Jego siostrzeniec uśmiechnął się do niego i poprosił swoją asystentkę, aby zabrała Briana z powrotem do jego pokoju przy basenie. Czując zawroty głowy, był zaskoczony, gdy wszedł do swojego pokoju i zauważył znajomą, smukłą postać, rozciągniętą na jego łóżku. To była dziewczyna, którą kiedyś widział na telefonie Jose, zdał sobie sprawę. Wpadł w panikę. Ale w tamtym czasie próbował ukryć swoje zainteresowanie nią. Była piękna, ale nie chciał komplikować spraw. Czy jego siostrzeniec myślał, że jest zainteresowany tą dziewczyną? Czy wysłał ją jako prezent? Zdał sobie z tego sprawę, patrząc teraz na wściekłą dziewczynę przed sobą. Oczywiście, to był pomysł Jose. Ten idiota. Odtruł ich oboje i pozwolił im spędzić gorącą noc. Ale dlaczego? Powiedział jej. Alessa zadrżała, łzy napłynęły jej do oczu. „Co? To niemożliwe” – powiedziała, przygryzając dolną wargę. „Dlaczego miałby to zrobić…?” Pokręciła bezradnie głową: „To ja jestem jego narzeczoną!” Ostatnie słowo miało teraz gorzki smak w jej ustach, jak zgniły owoc. „Narzeczona Jose?” Brian zmarszczył brwi na jej słowa i zacisnął usta. „Nie miałem pojęcia” – powiedział, podnosząc ręce. Ten facet to naprawdę coś, pomyślał, wystarczyło jedno spojrzenie na nią w jego telefonie, a potem podarował mi ją jako prezent, zakneblowaną i nagą. Brian spojrzał na Alessę i powiedział sucho: „To prawda, wierz lub nie”. Prawda uderzyła w nią jak tornado. Poczuła, jak traci równowagę, a następnie wpada w głęboką otchłań. Gniew, smutek, wstyd – wszystko to wzbierało w niej i groziło jej zniszczeniem. Spojrzała na niego gniewnie, zaciskając pięści, nieruchomo stojąc. Jej narzeczony sprzedał ją jak ofiarę Brianowi, a on pożre ją jak głodna bestia, pomyślała. Drań. Musi stąd uciekać, wiedziała. Biec jak najdalej od tego mężczyzny. Zauważył, że odwraca głowę, chcąc uciec jak zraniona bestia. Pójdzie prosto na policję, wiedział Brian, a nie można jej na to pozwolić. Jednym szybkim ruchem wziął ją w ramiona i uniósł nad basen. "Co ty, kurwa, robisz?” – zapytała zdyszana, zaskoczona tym, jak łatwo ją pokonał. „Puść mnie! Puść mnie! PUŚĆ MNIE!” – krzyczała Alessa, ale odpowiedziało jej tylko echo. Przez przypadek, a może nie, nie była pewna, ale gdy się szarpała, jej koszula nagle rozerwała się szeroko, odsłaniając jej krągłe piersi. Jego oczy pociemniały, gdy patrzył na jej pulchne piersi i ponętną figurę. „Puść mnie! Ty – ty mnie zgwałciłeś.” – wyszeptała, łzy spływały jej po twarzy. Te słowa brzmiały jak słabe pominięcie. Jakby mówiąc to, poddawała się. Brian spojrzał na nią, w jego oczach malowała się mieszanka litości i współczucia, i puścił ją, chlapiąc w wodzie. *** Ściskając mocno koszulę wokół siebie, szła mokra bulwarem do domu, a narkotyki powoli przestawały działać. „Wszystko w porządku?” – krzyknął przejeżdżający pickup. Zwolnił obok niej, grając Boba Dylana w radiu. „Chcesz, żebym zadzwonił na policję?” Jaki to ma sens? Zastanawiała się. Jakie ma dowody? Po wrzuceniu do basenu, czy cokolwiek zostanie, aby potwierdzić jej oskarżenia? Pokręciła głową i podziękowała mu. Wzruszył ramionami i odjechał. Po tym, jak Brain wrzucił ją do basenu, obserwował ją z ironicznym uśmiechem, rozbawiony, gdy chlapała, kopiąc i krzycząc, oddalając się od niego. Pamiętała, jak wyciągnęła się na drugim końcu i uciekła w noc. Nie gonił jej, ale obserwował ją z leżanki, na której się obudziła, z rękami splecionymi za głową i ustami wygiętymi w ten sam rozbawiony uśmiech. Teraz, idąc po rozgrzanym słońcem chodniku, bolały ją bose stopy od biegania. Ptaki śpiewały i czuła zapach morza w pobliżu. Rzuciła telefon na ziemię, ponieważ i tak został zniszczony przez wrzucenie do basenu. Wydałam na ten telefon połowę miesięcznej pensji, pomyślała, miażdżąc go obcasem. Skurwysyn. Okrążyła zakręt i dotarła do stacji benzynowej. Znalazła automat telefoniczny za rogiem, gdzie nocą parkowały kampery, wyciągnęła z kieszeni trochę drobnych i wybrała numer do Jose. Usłyszała znajomy głos. "Halo?" Kostki Alessy zbielały wokół słuchawki, jej głos drżał: „Jose?” Usłyszała, jak odchrząknął. „Alessa? Czy to ty?” "Wiedziałeś? Oddałeś mnie innemu mężczyźnie?” Jej głos drżał z wściekłości.

Odkryj więcej niesamowitych treści